Poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 18:28

Hans Georg Aschenbach – mistrz, oszust, "zdrajca"

Hans Georg Aschenbach
Hans Georg Aschenbach
fot. MKOl

Jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci w historii skoków narciarskich. Na podstawie jego biografii można by napisać nie tylko wciągająca książę (taka już zresztą powstała – Aschenbach kilka lat temu wydał autobiografię), ale nakręcić trzymający w napięciu film, mający szanse trafić na szczyt Box office’u. Dziś proponujemy podróż w czasie do spowitej ponurą ideologią komunistyczną Niemieckiej Republiki Demokratycznej i rzut oka na nietuzinkową, dramatyczną i pokręconą biografię sportowca, którego Jens Weissflog unika dzisiaj jak ognia.

Uciec z piekła

Szacuje się, że w latach 1949-1989 z NRD uciekły trzy miliony ludzi, w tym ponad 600 aktywnych bądź byłych sportowców. Pierwszym głośnym przypadkiem był Axel Mitbauer. Uznany za pływacki talent stulecia, inwigilowany przez służbę bezpieczeństwa 19-latek, nie mający zamiaru poddać się komunistycznej indoktrynacji, w 1968 roku trafia do więzienia. Do zatrzymania doszło, gdy Stasi (Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego NRD) dowiedziało się o planach jego ucieczki na Zachód. Po ośmiu miesiącach nieustannych przesłuchań i tortur Mitbauer wychodzi na wolność. Dopina swego i w końcu ucieka. W NRD zostaje zaostrzony nadzór i kontrola nad czołowymi sportowcami. Teraz jest jeszcze trudniej. Znakomity piłkarz, Lutz Eigendorf nazywany "Beckenbauerem wschodu" ucieczkę przypłacił życiem. Nie wszyscy jednak poddają się psychozie i porzucają myśli o uzyskaniu azylu po zachodniej stronie żelaznej kurtyny.

Za sprawą chorych ambicji panującego w NRD reżimu komunistycznego tysiące sportowców faszerowano anabolikami i innymi sterydami, mającymi podnieść wydajność ich organizmów i pokazać światu w ten sposób wyższość systemu socjalistycznego nad kapitalistycznym. Wielka machina sportowego oszustwa przez całe lata zbiera swoje żniwa w postaci chorób, zaburzeń, deformacji i przypadków śmiertelnych.

Maszyna do wygrywania

Urodzony w 1951 roku w Brotterode, pochodzący z miejscowości Suhl, Hans Georg Aschenbach jako skoczek narciarski wygrał wszystko, co było wówczas do wygrania, mimo że jego kariera trwała bardzo krótko. Pierwszy znaczący sukces odniósł w 1969 roku w szwedzkim Bollnaes, gdzie wygrał Mistrzostwa Europy Juniorów. Kolejne sezony to zdecydowany marsz w kierunku światowej czołówki przerywany jednak przez liczne kontuzje powodujące czasem nawet wielomiesięczne absencje. Przełomy okazał się dla niego dopiero sezon 1972/73. Rozpoczął go od trzeciego miejsca w Turnieju Czterech Skoczni, potem zaliczył serię zwycięstw na skoczniach w Oberhofie, Libercu i Szpindlerowym Młynie. Pod koniec lutego wygrał próbę przed zaplanowanymi na kolejny rok mistrzostwami świata w Falun, a następnie w Oberstdorfie zdobył tytuł mistrza świata w lotach. Sezon zakończył drugim miejscem na Holmenkollen w Oslo.

Kolejna zima jest jeszcze bardziej obfita w sukcesy. Aschenbach triumfuje w Turnieju Czterech Skoczni i zdobywa dwa złote medale na mistrzostwach świata w Falun. Srebrne krążki wpadają w ręce jego kolegów z reprezentacji, Heinza Wosipiwo i Dietricha Kempfa. Nie wszyscy wówczas ekscytują się ekipą ze wschodnich Niemiec, bo dla niektórych już na pierwszy rzut oka coś tu jest nie tak. – Sławek Kardaś, nasz przyjaciel, który był w Falun przekonywał nas : "Nie macie szans, Niemcy są tak naszprycowani, że onanizują się na rozbiegu" – wspomina po latach Wojciech Fortuna.

Po nieco słabszej w wykonaniu Aschenbacha kolejnej zimie nastał sezon olimpijski 1975/76. Zaczął się dla reprezentanta NRD słabo, bo od odległego miejsca w Turnieju Czterech Skoczni. Nie był on w związku z tym faworytem do złota podczas olimpijskich zmagań w Innsbrucku, bo za takich uchodzili przede wszystkim reprezentanci gospodarzy. Na mniejszej skoczni to jednak zawodnik pochodzący z Suhl okazał się najlepszy i sięgnął po brakujący mu w bogatej kolekcji trofeów tytuł mistrza olimpijskiego . Na dużej zajął ósme miejsce, a do końca sezonu zaliczył jeszcze kilka cennych zwycięstw oraz miejsc na podium w międzynarodowych zawodach i… zakończył karierę. Zszedł ze sceny światowego sportu mając zaledwie 25 lat.

"Podobnie jak jego koledzy z reprezentacji brał udział w programie wzmacniania mięśni przy użyciu sterydów. Gdy zdobył złoty medal i czekał na kontrolę antydopingową, przeszedł załamanie nerwowe" – pisał Andrzej Krajewski w tekście "Olimpijskie śniadanie mistrzów" – "Kontrola niczego nie odkryła podobnie jak u innych naszprycowanych po czubki uszu reprezentantów NRD, ale Aschenbach nie mogący sobie poradzić z irracjonalnym lękiem zakończył karierę. Inni startowali dalej, gromiąc mniej zaprzyjaźnionych z chemią rywali."

- Sportowcy byli marionetkami pewnej idei, która ze sportem nie miała nic wspólnego – powie po latach Aschenbach.

"Byłem częścią systemu"

- Nieletnich karmiono pigułkami, brałem je już w wieku 16 lat, nie wiedząc nawet, co to jest. Kiedy miałem 18 lat powiedziano mi, że jeżeli odmówię dalszego przyjmowania środków, moja kariera się zakończy. Reprezentowałem wojskowy klub w Oberhofie, dostawałem pensję. Służyłem systemowi i byłem jego częścią. Byłem systemem – przyznaje dziś Aschenbach.

- Byłem małym, grubym chłopcem, nie byłem przystojny – dodaje mistrz olimpijski z Innsbrucku - Sukces był moją jedyną motywacją. Wygrywasz, to dostajesz premię. Pierwszy bonus jaki mi przypadł, to było 1000 marek. Mój tata coś dołożył i kupiłem sobie motor. Prawdziwe szaleństwo! Nie zauważyłem, że mnie kupiono, nie wiedziałem, co się dzieje. Zostałem zaprogramowany.

Po zakończeniu kariery Aschenbach ukończył studia medyczne. Pracował jako lekarz w klubie w Oberhofie i nosił stopień podpułkownika. Jednym z jego zadań była praca nad udoskonalaniem systemu wspomagania organizmów sportowców niedozwolonymi w świecie sportu środkami. Nie chciał tego robić. Czuł ponadto, że jest nieustannie inwigilowany. Gdy dowiedział się, że śledzono go nawet podczas wakacji na Węgrzech stwierdził, że musi się wyrwać z ciasnej obroży opresyjnego systemu.

Po drugiej stronie kurtyny

To był upalny, sierpniowy dzień w 1988 roku. Aschenbach przebywał w Schwarzwaldzie jako lekarz drużyny podczas treningowych skoków na igelicie. Obiekt, w którym zakwaterowani byli skoczkowie i ich sztab, obserwowany był przez zachodnich współpracowników Stasi, mimo to mistrzowi z Falun i Innsbrucku udało się uciec. Wsiadł do samochodu, w którym czekał na niego przyjaciel. Agenci pilnujący Aschenbacha nie mieli żadnych szans, by go dogonić, a głównodowodzący operacją od tamtej chwili zyskał pseudonim "nieudacznik".

Po przyjeździe na zachód musiał, jak każdy uciekinier z NRD, znaleźć się w obozie dla uchodźców. - Giessen było jedną wielką katastrofą – wspomina po latach - Spartańskie warunki, łóżka znane mi z armii, głodowe racje żywnościowe - rano tylko kawałek chleba, w południe zupa.

Do rozczarowania "złotym Zachodem" doszedł lęk przed Stasi. - Gdy próbowałem zadzwonić do rodziny nagle ktoś się włączył i zaczął nalegać, bym natychmiast wracał, mówiąc, że tak będzie lepiej dla mojej żony i dwójki małych dzieci. Przez cały czas Stasi było gdzieś bardzo blisko mnie – opowiada wciąż z trwogą były skoczek.

We Freiburgu zaczął wszystko od nowa. Podjął pracę jako lekarz w klinice, do dziś zresztą prowadzi tam swój własny gabinet. Tymczasem w dawnej ojczyźnie wydano nakaz aresztowania Aschenbacha za "poważny przypadek dezercji". Jego żona w Suhl straciła kierowniczą posadę, rodzina została społecznie wyizolowana. Jego dzieci do dziś nie mogą mu wybaczyć ucieczki. Z NRD wysłano nawet jego teścia, by namówił go do powrotu. - Słyszałem z wielu źródeł, że o mnie pytał, ale mnie nie znalazł – opowiada. Punktem kulminacyjnym starań Stasi, by złapać uciekiniera, było zaaranżowanie spotkania jesienią 1988 roku z jego starym przyjacielem ze "wschodnich czasów". Aschenbach szybko przejrzał intencję dawnego znajomego - Zadzwonił do mnie, umówiliśmy się w restauracji przy autostradzie. Po dotarciu na umówione miejsce stawałem się coraz bardziej nieufny. Nie wypiłem nawet stojącej na stole wody. Bardzo szybko przerwałem rozmowę i po prostu wyszedłem.

Zdrajca

Niedługo po ucieczce opowiedział publicznie o tym jak szprycowano NRD-owskich sportowców. Wschodnioniemiecka prasa nazwała go kłamcą i zdrajcą, a połowa mieszkańców rodzinnego Suhl znienawidziła swojego dawnego idola. – Przerażające jest to, że dziś, po tylu latach, wielu z nich nadal myśli tak samo jak wtedy – mówi Aschenbach, na którego zorganizowano wówczas zakrojoną na szeroką skalę nagonkę. Rozpętała się prawdziwa kampania nienawiści. Publicznie przeciwko byłemu mistrzowi występowali m.in. Jens Weissflog i pływaczka Kristin Otto. – Byłem potem straszony sądem, a wszystko, co ja powiedziałem, to to, że każdy sportowiec był częścią tego planu, tego systemu. Bo tak było. Zostało to jednak odebrane w inny sposób: że każdy brał. Każda kadra narodowa była częścią tej machiny. Dziś Weissflog patrzy na mnie jak przerażona mysz i ma nadzieję, że za dużo nie powiem, bo wtedy on będzie musiał się gęsto tłumaczyć - wyznał przed kilkoma laty na łamach niemieckiej prasy były reprezentant NRD.

- Doping to na ciemna strona sportu w NRD, która przysłoniła wszystko. A przecież funkcjonowała tam jasna, zunifikowana wizja i system selekcji, której dziś często brakuje. Mieliśmy wielu wspaniałych sportowców, którzy kochali to, co robili. I to wszystko poszło w niepamięć, ponieważ kilku idiotów wymyśliło, że sukces trzeba osiągnąć za sprawą pigułek – konstatuje gorzko mistrz olimpijski z Innsbrucku.

Opracowano na podstawie:

Der Tagespiegel
Berliner Kurier
Dw.com
Leszek Błażyński "Wojciech Fortuna. Skok do Piekła"
Wyniki.skoki.hostingasp.pl
Źródła własne

Adrian Dworakowski, Źródło: Informacja własna
oglądalność: (13594) ilość komentarzy: (24)

Dyskusja do wiadomości

PROSTY ZAGNIEŻDŻONY
Letnia
Grand Prix
Letni
CoC
FIS
Cup
LGP
Pań
LPK
Pań
FIS
Cup Pań
Najbliższy konkurs:
Oberwiesenthal HS106
19.08.2017
Aktualna klasyfikacja PK Pań:
Lp.ZawodnikKrajPunkty
1.PAGNIER JosephineFrancja200
2.GOERLICH LuisaNiemcy160
3.HESSLER PaulineNiemcy110
4.MAIR SophieAustria95
5.ERNST GianinaNiemcy80
19.TWARDOSZ AnnaPolska23
Pełna klasyfikacja..»
Najbliższy konkurs:
Villach HS98
01.07.2017
Aktualna klasyfikacja:
Lp.ZawodnikKrajPunkty
1.HARALAMBIE DanielaRumunia485
2.RAJDA KingaPolska334
3.TRAMBITAS Andreea DianaRumunia279
4.KRAUS HenrietteNiemcy232
5.BARANCEWA AleksandraRosja216
15.TWARDOSZ AnnaPolska153
40.KARPIEL KamilaPolska66
41.PAŁASZ MagdalenaPolska64
46.SZWAB JoannaPolska58
87.KIL JoannaPolska16
Pełna klasyfikacja..»
Czy polscy skoczkowie zdominują Letnie Grand Prix 2017?
Tak
Nie
Nie mam zdania
Głosuj
  1. Tak
    99,99%
  2. Nie
    99,99%
  3. Nie mam zdania
    99,99%
Poprzednie ankiety
Kroppa
2000-2017 skijumping.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Poltyka cookies
Skijumping.pl