Piątek, 01 września 2006, 14:09

Odszedł Roman Gąsienica-Sieczka

[strona=1]Odszedł Roman Gąsienica-Sieczka - góral, skoczek narciarski, olimpijczyk, muzykant i instruktor gry na skrzypcach, Podhalanin.

W sobotę 26 sierpnia odszedł od nas po ciężkiej chorobie Roman Gąsienica-Sieczka.Roman Gąsienica-Sieczka Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się Mszą św. w piątek 1 września o godzinie 14 w kaplicy na Nowym Cmentarzu w Zakopanem, a potem nastąpi odprowadzenie Zmarłego w ostatnią drogę.

O takich jak On można śmiało powiedzieć - wpisani w Giewont. Skromny, pracowity góral, żyjący po swojemu, ale szczęśliwie, chociaż życie go nie oszczędzało, jak choćby wtedy, gdy po nieszczęśliwym wypadku na skoczni w Harrachowie o mało co, a by stracił całą stopę... Gdy siadał na progu skoczni i śmigał w powietrzu jak oreł, z furkotem spodni w locie, w pięknym stylu, wszystkim ręce składały się do braw. Był cenionym instruktorem gry na skrzypcach, cieszyły go stolarka i muzyka. Był synem Skalnej Ziemi i czynnie uczestniczył w tym, co było dla niej ważne. Odszedł w ostatnią drogę. Ostatnio bowiem "śmiertecka", "biała pani" upodobała sobie podhalańskich sportowców i ludzi gór; wybierając właśnie ich i zabierając tam, do Góry. Niedawno żegnaliśmy Stefana Dziedzica, potem Stanisława Wawrytkę, a teraz wyrwała z szeregu sportowców, olimpijczyków i ludzi Tatr Romana Gąsienicę-Sieczkę, pozostawiając w bólu wszystkich tych którzy Go znali, całą jego rodzinę i ludzi związanych ze sportem w Kościelisku i Zakopanem, a także muzykantów, bowiem muzyka góralska i gra na skrzypcach była Jego drugą, wielką pasją.

[strona=2]

Roman Gąsienica-Sieczka urodził się 30 kwietnia 1934 r. w Zakopanem, pochodził z usportowionej góralskiej rodziny, gdyż jego ojciec Stanisław był skoczkiem narciarskim, pierwszym rekordzistą zakopiańskiej Krokwi (1925 r. - 36 m), rekordzistą Polski i 'Roman Gąsienica-Sieczka olimpijczykiem (1928 - St. Moritz) oraz uczestnikiem zawodów FIS 1929 w Zakopanem. Nic też dziwnego, że ś. p Roman poszedł w jego ślady i został narciarzem, a słynął przede wszystkim ze skoków narciarskich. Skakał bardzo ładnie stylowo, co widać na zachowanych fotografiach z zawodów z lat 50. Niewysoki skoczek (170 cm) równiutko prowadził w skoku narty, wzbudzając aplauz i uznanie na skoczniach Polski i świata. Już jako junior odniósł szereg sukcesów. Reprezentował barwy zakopiańskich klubów: Harcerskiego Klubu Narciarskiego (1947-48), potem AZS Zakopane (1949-56) i WKS (1956-57). Brał udział w wielu międzynarodowych konkursach skoków, między innymi: w Lahti, St. Moritz, Arosa i Winterthur (1957), w olimpijskim roku 1956 wygrał zawody we włoskim Gallio, był też 9. na próbie przedolimpijskiej na skoczni w Cortina d' Ampezzo. Tam właśnie, na włoskiej ziemi, w lutym 1956 r. dostąpił zaszczytu reprezentowania Polski na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 1956 roku. 5 lutego 1956 r w otwartym konkursie skoków na obiekcie "Italia" Sieczka zajął 25. miejsce ze skokami na 77,5, 71,5 m (był trzecim z Polaków w klasyfikacji generalnej). Po powrocie z olimpiady startował w bardzo silnie obsadzonym Memoriale Bronisława Czecha i Heleny Marusarzówny (18 marca 1956), i w otwartym konkursie na Wielkiej Krokwi zajął 9. miejsce (był 3. z Polaków). Był też ostatnim rekordzistą tzw. "Starej" Krokwi przed jej przebudową na FIS 1962 r. 2 kwietnia 1956 r. do świątecznego, Wielkanocnego konkursu skoków przystąpiła czołówka zawodników polskich ze Stanisławem Marusarzem "Dziadkiem" na czele. Sieczka wygrał konkurs po skokach na 78 i 84,5 m, ale po konkursie, z racji świetnych warunków panujących na skoczni, czołówka polskich zawodników postanowiła powalczyć o nowy rekord skoczni. Sieczka był oczywiście wśród nich. Motorem bicia tego rekordu był oczywiście Marusarz, ale i młodzi chłopcy: Sieczka, Daniel, Fortecki, Huczek, też się nie bali i poszli za nim. W pierwszym swoim skoku, po pięknym locie, Sieczka pobił należący do Harrye`go Glassa z NRD rekord Krokwi (88 m) o 1,5 m. Ale on, Gąsienica-Daniel i "Dziadek" Marusarz nie dali za wygraną. Poszli wszyscy trzej skoczyć jeszcze raz. Tak znakomity skok Sieczki opisał red. Marian Matzenauer: - Na rozbiegu Krokwi pozostało już tylko dwóch zawodników - Daniel i Sieczka. Dwaj serdeczni przyjaciele mieli ze sobą stoczyć decydujący pojedynek o tytuł rekordzisty Krokwi. Sieczka wystrzela z progu jak z katapulty. Jego lot cechuje ogromny spokój i opanowanie, a wynik - nowy rekord skoczni - 93,5 m. Ponieważ Daniel podparł skok na 98 m, rekord został przy Sieczce. Sukcesy w kraju: wicemistrz Polski w skokach (1956) i brązowy medalista (1957). Był też 3. w prestiżowych zawodach o Puchar Marszałka Montgomerego i 6. w szwajcarskim tygodniu skoków. Niestety, jego kariera została przerwana podczas treningu na skoczni w Harrachovie (1957), gdzie Gąsienica-Sieczka doznał bardzo ciężkiej kontuzji stopy, która uniemożliwiła mu dalsze starty. Po latach spędzonych na skoczniach pozostały Mu wspomnienia, nierzadko gorzkie, ale i wiele pięknych chwil, jak opowiadał spędził wyżywając się w sporcie. Sport był wielką Przygodą jego młodości.

[strona=3]

Po zakończeniu kariery zajął się stolarką. Był też absolwentem Technikum Mechanicznego (konserwator maszyn). Cieszył go bardzo fakt, iż jego syn Bartłomiej poszedł w jego sportowe ślady i został skoczkiem narciarskim. Uczestniczył też bardzo czynnie w życiu społecznym i kulturalnym Kościeliska i Zakopanego. Ponieważ świetnie grał na skrzypcach, był prymistą, to podjął się pracy instruktora w zespole szkolnym działającym przy Szkole Podstawowej w Kościelisku. Należał także do zespołu 'Roman Gąsienica-Sieczka "Polaniorze" (był współzałożycielem tego zespołu) z Kościeliska, z którego działalnością był bardzo silnie związany. Był też zasłużonym członkiem Związku Podhalan, oddziału w Kościelisku i oddziału Tatrzańskiego. Czynnie uczestniczył w wielu posiadach organizowanych w Domu Ludowym w Kościelisku, zarówno jako muzykant, a także czasami wspominał swoją sportową karierę. Opowiadał o zapaleniu znicza olimpijskie w Cortinie i o swoich skokach, które medalu mu co prawda nie dały, ale reprezentowanie barw Polski z orzełkiem na ramieniu uważał za wielki zaszczyt. Pozostawił w bólu rodzinę i społeczności lokalne Kościeliska i Zakopanego.
Kiedyś o Stanisławie Marusarzu powiedziano: - Co po Nim zostanie? - narty i skokanie. O ś. p Romanie Gąsienicy -Sieczce możemy powiedzieć tak samo i jeszcze dodać - i po turniach granie... Góry też jakoś posmutniały po jego odejściu, zakrywając mgłami swoje oblicze, bo kiedy Góral umiera to Góry z płaczu sine, pochylają nad nim swoje oblicze jak nad swoim synem....

Wojciech Szatkowski, Źródło: Informacja własna
oglądalność: (9982) ilość komentarzy: (8)

Dyskusja do wiadomości

PROSTY ZAGNIEŻDŻONY
Letnia
Grand Prix
Letni
CoC
FIS
Cup
LGP
Pań
LPK
Pań
FIS
Cup Pań
Najbliższy konkurs:
Oberwiesenthal HS106
19.08.2017
Aktualna klasyfikacja PK Pań:
Lp.ZawodnikKrajPunkty
1.PAGNIER JosephineFrancja200
2.GOERLICH LuisaNiemcy160
3.HESSLER PaulineNiemcy110
4.MAIR SophieAustria95
5.ERNST GianinaNiemcy80
19.TWARDOSZ AnnaPolska23
Pełna klasyfikacja..»
Najbliższy konkurs:
Villach HS98
01.07.2017
Aktualna klasyfikacja:
Lp.ZawodnikKrajPunkty
1.HARALAMBIE DanielaRumunia485
2.RAJDA KingaPolska334
3.TRAMBITAS Andreea DianaRumunia279
4.KRAUS HenrietteNiemcy232
5.BARANCEWA AleksandraRosja216
15.TWARDOSZ AnnaPolska153
40.KARPIEL KamilaPolska66
41.PAŁASZ MagdalenaPolska64
46.SZWAB JoannaPolska58
87.KIL JoannaPolska16
Pełna klasyfikacja..»
Czy polscy skoczkowie zdominują Letnie Grand Prix 2017?
Tak
Nie
Nie mam zdania
Głosuj
  1. Tak
    99,99%
  2. Nie
    99,99%
  3. Nie mam zdania
    99,99%
Poprzednie ankiety
Kroppa
2000-2017 skijumping.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Poltyka cookies
Skijumping.pl