Czwartek, 12 kwietnia 2007, 10:41

Najtrudniejszy jest skok ..... w normalne życie

[strona=1]"Bobak wydaje się być pierwszym polskim skoczkiem, który doszedł niemal do ideału przy odbiciu i wyjściu z progu. Odbija się błyskawicznie, krótko, wychodzi z progu z podniesioną klatką piersiową, jednocześnie blokuje staw skokowy i biodrowy. Tułów jego działa jakSt. Bobak prezentuje swój reprezentacyjny kombinezon, 2006 r., fot. Wojciech Szatkowski skrzydła samolotu, czasem zdarza się, iż Bobak ma narty nad głową i nic złego się nie dzieje. Bobak posiada niebywały instynkt latania w powietrzu...". Tak wypowiedział się kiedyś o sposobie skakania Stanisława Bobaka trener Tadeusz Kaczmarczyk. Stanisław Bobak, bohater niniejszego tekstu, należał z pewnością do światowej czołówki w narciarskich skokach przełomu lat 70/ 80, był ozdobą wielu konkursów, a także rekordzistą kilku skoczni, ale na zimowych igrzyskach nie osiągnął wyniku, który by go tak naprawdę satysfakcjonował.

Za to obok: Aschenbacha, Danneberga, Glassa, Innauera, Koglera, Akimoto i Yagi należał do grupy najlepszych skoczków świata końca lat 70. i początku 80. i na wielu konkursach walczył z wyżej wymienionymi, jak równy z równym. Skakał pięknie stylowo i daleko, często lądował już poza strefą bezpieczeństwa, ale podejmował świadomie ryzyko. Jeśli chce się w sporcie osiągać najlepsze wyniki trzeba bowiem podejmować ryzyko. Jest ono wpisane niejako w zawód skoczka narciarskiego. Bobak wiedział o tym i niczego nie żałuje. Stawał na podium zawodów Turnieju Czterech Skoczni i zawodów Pucharu Świata. Osiem razy stanął na najwyższym podium Mistrzostw Polski. Najtrudniejszy jego skok? Być może nie był to wcale jeden ze skoków na skoczni, nawet tej największej - mamuciej, lecz ten w normalne życie...Brzmi to paradoksalnie, ale tak właśnie jest w przypadku bohatera tego tekstu, dla którego łatwiejszy był skok nawet na największym obiekcie od tego co go czekało po zakończeniu kariery...

W historii polskiego sportu narciarskiego i podniebnej dyscypliny należał do najbardziej przebojowych i odważnych zawodników. Styl jego skoków, podczas których wydawało się, że głową dotyka dziobów nart, wzbudzał zawsze uznanie kibiców. Skakał pięknie. Firma "Elan", na której nartach Bobak osiągał najlepsze wyniki, wiedziała co robi i wydała jako pocztówkę zdjęcia Bobaka z jednego konkursów. To piękne zdjęcie Bobaka wychylonego niemal całkowicie na dzioby "Elanów", lecącego jakby na przekór prawom fizyki, obiegło sportowy świat. Ten chłopak z Zębu zachwycał i zadziwiał. Piął się szybko w statystykach najlepszych skoków świata. Tak niesłychanie bojowe i długie skoki Bobaka wspomina trener kadry narodowej skoczków narciarskich w latach 70. Janusz Fortecki.

Staszek Bobak należał w tym okresie do absolutnej światowej czołówki. Potwierdzają moją opinię jego świetne wyniki, 10. miejsce na olimpiadzie, 3. w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, drugie miejsce w konkursie skoków w Oberstdorfie. Był zawodnikiem niesłychanie bojowym, szczególnie charakteryzował się świetnym wyjściem z progu. Cały sportowy świat podziwiał tą jego umiejętność. Styl jego skoku był także bardzo dobry.

Skoki narciarskie to niezwykłe przeżycie dla zawodnika, który na te kilka sekund zmienia się w ptaka, szybującego wysoko, dzięki skrzydłom-nartom. O tych przeżyciach w czasie skoku tak wypowiedział się kolega Bobaka z reprezentacji Polski, obecny trener, Piotr Fijas:
Lot skoczka narciarskiego trwa około 2,5 - 3 sekundy. Gdy skok jest udany, czas ten wystarcza na przemyślenie koncepcji lądowania i wielu ważnych spraw. Zdarzało mi się na Krokwi, że w czasie lotu widziałem to miejsce, na które spadnę. Miałem świadomość, że to daleko, że skok może się źle skończyć. Lecz decydowałem się. Wewnątrz tkwiło przekonanie, że wyląduję szczęśliwie. Oczywiście najczęściej nie ustałem, skok był za daleki, upadek. W skoku nieudanym myśli się tylko o tym, jak się uratować, wyjść cało. Na dużej skoczni trzeba skoczyć dobrze, bo przy nieudanym skoku konsekwencje mogą być przykre. Na "mamuciej" skoczni jest taki moment w środkowej fazie lotu, że nie czuje się oporu nart, wpada się w stan nieważkości, skoczka ogrania przyjemne uczucie, że jest zawieszony w powietrzu, podtrzymywany przez kogoś, a narty są niepotrzebne.1

 

 

 

 



1Wypowiedź Piotra Fijasa o skoku z: Aniela Tajner, Legendy polskiego sportu, Cieszyn 1992, s. 105.
[strona=2]
Teraz powróćmy do Bobaka i jego kariery sportowej. Stanisław Bobak urodził się 12 marca 1956 r. w Zakopanem. Pochodził z Zębu - najwyżej położonej wsi w Polsce. W historii polskich skoków i klubu WKS, z którego się wywodził, Stanisław Bobak należał z pewnością do Stanisław Bobaknajlepszych skoczków. „Zacząłem trenować skoki w kategorii juniorów młodszych. Poszedłem w ślady starszego brata - Tadeusza2, który zapisał się do WKS Legia Zakopane.
Jak zaczynał? Wspomina:
Zacząłem jak tylko mogłem zapiąć narty. Najpierw w Zębie budowaliśmy sobie własne skocznie i na nich skakaliśmy. Potem namówił mnie starszy brat, który chodził do szkoły w Zakopanem i trenował skoki w WKS Zakopane, bym się zapisał do klubu. Miałem 9 lat jak wstąpiłem do WKS Zakopane3.

Był jednak moment, gdy zapał młodego skoczka został wystawiony na ciężką próbę:
Tadeusz miał bardzo ciężki upadek na Krokwi, potem wpadł w stan śpiączki. Ale to nie zniechęciło do skakania. Pierwsze moje skokówki, dwurowkowe, pochodziły z wytwórni nart w Szaflarach. Potem jak już zacząłem osiągać lepsze wyniki to otrzymałem niemieckie skokówki "Poppa" i przechodziłem na lepsze narty, a w Pucharze Świata startowałem na "Kneisslach" i "Elanach". - Skakałem w czasie kariery w seniorach na skokówkach o długości 250-252 cm"4

Bobak jednak został przy skakaniu. Czynił szybkie postępy. Jego pierwszym trenerem był Jan Furman5 zawodnik WKS i rezerwowy skoczek podczas Zimowych Igrzysk w Cortina d`Ampezzo we Włoszech w 1956 r. Potem doskonalili Bobaka w narciarskim fachu trenerzy: Janusz Fortecki, Tadeusz Kołder i Lech Nazarkiewicz. - Z wszystkimi mi się dobrze współpracowało - wspomina Bobak. Ci świetni trenerzy szybko poznali możliwości fizyczne i psychiczne Bobaka i nie zmuszali go do forsowania treningu. Wystarczyło, by Bobak oddał w ciągu jednego treningu poprawne trzy skoki. Aniela Tajner pisała: - stanowił zaprzeczenie wszystkich reguł. Im więcej trenował, tym mizerniejsze osiągał wyniki. A zdarzyło się, że stanął na rozbiegu skoczni, której nie znał, po miesięcznej przerwie w treningu i skoczył wspaniale.6


2Tadeusz Bobak, starszy brat Stanisława, przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych i jak podaje red. Bohdan Tuszyński pomaga swojemu bratu mieszkającemu w Polsce. Jego upadek na Wielkiej krokwi był jednym z najcięższych w historii. Jego narty skokowe znajdują się w kolekcji Mieczysława Króla-Łęgowskiego na Harendzie.
3Wspomnienie o początkach swoich skoków St. Bobak zawarł w art. Bogusława Barwińskiego, Skakałem wtedy za darmo, "Tempo" z dnia 10-11. 03. 2001.
4Wypowiedzi Stanisława Bobaka pochodzą też z wywiadu, który z nim przeprowadziłem i nagrałem w dniu 22 lipca 2000 r. W zbiorach Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem.
5Jan Furman (skoczek, zawodnik WKS) należał w latach 50. do grupy czołowych polskich skoczków, świetnie zaprezentował się podczas jednego z Turniejów Szwajcarskich, słynął też z ułożonych w falę gęstych blond włosów, znam go niestety tylko ze zdjęć - uśmiechnięty, wesoły chłopak. Po zakończeniu kariery sportowej zajął się pracą szkoleniową w klubie WKS Zakopane i miał nosa, jak mawiają wtajemniczeni, do wynajdywania utalentowanych zawodników. On odnalazł Bobaka i świetnie go poprowadził w okresie juniorskim (3 tytuły mistrza Polski juniorów). Jan Furman zmarł niedawno - przyp. W.S.
6Cytat za Anielą Tajner z art. Marka Kaczmarczyka, Najdłuższy skok, w: "Przegląd Sportowy" z 13 listopada 1992 r.
[strona=3]
Skoki z czasem wciągnęły go bez reszty. W karierze oddał ich w sumie ponad 10 tysięcy. Chociaż tak naprawdę to sam zainteresowany nie wie dokładnie ile ich było. Stanisław Bobak wspomina: "byłem śmiałym zawodnikiem. Nie obawiałem się też podmuchów wiatru w powietrzu, Medale i odznaki sportowe z kolekcji St. Bobaka, fot. Wojciech Szatkowskiczasami wiatr mi pomagał. Najgorszy był wiatr z tyłu, dociskający. Byłem w powietrzu usztywniony, wybijałem się z progu i usztywniałem klatkę piersiową, staw skokowy i leciałem. Wtedy skoki były na pewno bardziej niebezpieczne niż dzisiaj. Zresztą inny był też styl skakania, narty prowadzono równo, narty były węższe i cięższe. W kategorii juniorów zdobyłem kilka Mistrzostw Polski".

Pierwszy trener Bobaka, Jan Furman wspominał:
Miałem do niego cierpliwość, bo rwał się do skoków jak nikt inny. Wiedziałem doskonale, że w tym przypadku pośpiech nie jest wskazany, talent musi się rozwijać jak najpiękniejszy kwiat. Mając 16 lat skakał na Krokwi ponad 100 metrów, nie miał więc żadnych problemów ze zdobyciem tytułu mistrza Polski juniorów. Tego mu było mało, chciał wygrać mistrzostwa Europy. Wiedział, że musi skoczyć daleko, w drugiej serii pofrunął za daleko, aby skok ustać. Mistrzem Polski seniorów został w 1974 roku, w roku następnym "odnowił" tytuł. Właśnie w owym 1975 roku 19-latek stał się sensacją europejskich skoczni. Cały świat go poznał w konkursach Turnieju Czterech Skoczni7

Bobak po raz pierwszy błysnął swoim talentem na Mistrzostwach Polski w 1972 r. Konkurs został rozegrany w dziewięć dni po pamiętnym dla nas Sapporo z udziałem Wojciecha Fortuny, który go wygrał. Po pierwszej serii Bobak był trzeci, a w drugiej skoczył na poziomie polskiej czołówki, ale skok zakończył podpórką8. Tak długie skoki wróżyły, że z Bobaka wyrośnie wartościowy i waleczny zawodnik. Niedługo potem po raz pierwszy wystartował w Turnieju Czterech Skoczni i młodemu chłopcu z Zębu otworzono w ten sposób wrota na sportowy świat. Była to, jak się miało rychło okazać, słuszna decyzja.

Stanisław Bobak świetnie zaprezentował się podczas jubileuszowych 50. narciarskich Mistrzostw Polski, kiedy to 9 lutego 1975 r. rozegrano konkurs skoków na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. W tym roku Krokiew także obchodziła 50. rocznicę powstania, bowiem pierwszy konkurs na tym obiekcie rozegrano 22 marca 1925 r. Bobak zwyciężył skokami na 108,5 i 115,5 m (ten drugi skok był nowym rekordem skoczni), drugi był Adam Krzysztofiak (SN PTT Zakopane), ze skokami 110 i 113 m, a trzeci Aleksander Stołowski ("Podhale" Nowy Targ) - 108,5 i 113,5 m. Konkurs oglądnęło aż 50 tysięcy kibiców i fanów skoków narciarskich9


7Wspomnienie trenera Jana Furmana o Stanisławie Bobaku z: "Sport" nr 145 (10976) sobota - niedziela 23 - 24.06. 2001 r.
8Wyniki konkursu skoków na Wielkiej Krokwi, rozegranego w ramach Mistrzostw Polski w konkurencjach klasycznych, Zakopane, 19.-23.02.1972 r. 1. Wojciech Fortuna ("Wisła-Gwardia") - 109, 108,5 m, 246,5 pkt, 2. Stanisław Gąsienica-Daniel ("Wisła-Gwardia") - 107,5, 107,5 m, 245,0 pkt, 3. Adam Krzysztofiak (WKS Zakopane) - 103,5, 105 m, 229,9 pkt, 4. Tadeusz Pawlusiak (BBTS) - 101,5, 104,5 m, 228,4 pkt, 5. Czesław Janik ("Wisła-Gwardia") - 102, 107 m, 6. Józef Przybyła (LKS Klimczok) - 102, 100,5 m, 220,5 pkt....13. Stanisław Bobak (WKS Zakopane) - 105, 5 i 104 m, 202,3 pkt. Wyniki za: Narciarstwo Polskie, 1970-73, s. 53-54. Jak widać, pod względem długości swoich skoków Bobak był w czołówce, znalazłby się w najlepszym wypadku (przy dobrym stylu skoków) na 3. miejscu lub tuż obok podium, ale podpórka wyeliminowała go z walki o medal MP. Niemniej jednak fakt, że niespełna 16-letni skoczek z Zębu potrafił powalczyć z krajową czołówką świadczył o tym, że już wtedy był bardzo dobrym zawodnikiem, w pełni ukształtowanym - przyp. W.S.
9Wyniki konkursu skoków na Wielkiej Krokwi, 9 lutego 1975 r. 1. St. Bobak (WKS Zakopane) - 108,5, 115 ,5 m, 259,1 pkt, 2. Adam Krzysztofiak (SN PTT) - 110, 113 m, 257,7 pkt, 3. Aleksander Stołowski (Podhale) - 108,5, 113,5 m, 252,3 pkt, 4. Marek Pach (Wisła Gwardia) - 109, 114 m (to też był rekord Krokwi - przyp. W.S), 245,7 pkt, 5. Józef Tajner (Olimpia Goleszów) - 107, 108,5 m, 239,2 pkt, 6. Wojciech Fortuna (Wisła-Gwardia) - 109,5, 106,5 m, 235,9 pkt, wyniki za: art. Nowy rekord Dużej Krokwi. 115,5 metra - S. Bobaka, z: "Gazeta Krakowska" z 10 lutego 1975 r. Poziom tego konkursu był bardzo wysoki aż 31 zawodników przekroczyło barierę 100 metrów, a trzech skoczyło dalej od rekordu należącego wcześniej do świetnego skoczka BBTS - Tadeusza Pawlusiaka. A przypomnijmy, Wielka Krokiew była wówczas obiektem tylko K 90. Świadczy to o naprawdę wysokim poziomie polskiej kadry w połowie lat 70. - przyp. W.S.
[strona=4]
Bobak ze świetnymi wynikami startował w Konkursie Czterech Skoczni. Podczas pierwszego konkursu w Oberstdorfie był drugi, w Garmisch-Partenkirchen 18., a w Innsbrucku znowu w ścisłej czołówce zajmując 6. miejsce. W Bischofshofen polski skoczek był o krok od zwycięstwa. Tym razem jeszcze bardziej zaryzykował i postanowił skoczyć, jak to mówią zawodnicy "na całego". Wylądował na 108 metrze skoczni, skok był jednak za długi, ponieważ Polak prawie o 5 metrów przeskoczył poprzedni rekord tej skoczni. W związku z tym lądował poza strefą bezpieczeństwa i go podparł, ale i tak w końcowej klasyfikacji zajął wysokie piąte miejsce. W kolejnym wielkim turnieju na skoczniach szwajcarskich był trzynasty. Oczy całego sportowego narciarstwa były zwrócone na polskiego skoczka, który kończył ten sezon brązowym medalem na Akredytacja na MŚ w Falun (1974), fot. Wojciech SzatkowskiSpartakiadzie Armii Zaprzyjaźnionych w Kawgołowie. Zwyciężał także w zawodach Pucharu Beskidów. To był, jak widać po wynikach, znakomity sezon skoczka z Zębu. Bobak stał się niekwestionowanym liderem ekipy polskich skoczków. Bohater tamtych dni tak wspomina tamte piękne chwile swojej kariery sportowej:
Znakomicie wystartowałem w Turnieju Czterech Skoczni. Najlepiej poszło mi w Oberstdorfie. Po pierwszej serii byłem piąty, w drugiej poszedłem na całość i stanąłem na pudle, tylko o stopień niżej od zwycięzcy Willy'ego Puerstla. Tego turnieju nie zapomnę nigdy. Podczas ostatniego skoku w Bischofshofen miałem wielkiego pecha: rekordowa długość, ale upadek. Łatwo można wyliczyć - utrzymanie się na nogach dawało o 30 punktów więcej i zamiast piątego, trzecie miejsce10

W 1976 r. Bobak startował w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Innsbrucku jednak tego startu olimpijskiego nie zalicza do udanych. Do sportu, w tym także do narciarstwa, coraz silniej wkraczała w tym okresie technika. Austriacy, wykorzystując pewną lukę jeśli chodzi o przepisy dotyczące strojów skoczków, wprowadzili nowe kombinezony przepuszczające z przodu, a na plecach skoczka tworzące "balon". Numer startowy Bobaka z ZIO w Innsbrucku (1976), fot. Wojciech SzatkowskiPozwalały one na oddanie dłuższych skoków, umożliwiając skoczkom używającym tych kombinezonów większe wychylenie do przodu. Dlatego Bobak, który był przed Innsbruckiem w czołówce, na Zimowych Igrzyskach, nie mając takiego kombinezonu, nie miał szans na dobry wynik.No właśnie, a jak było tuż przed olimpiadą? Było świetnie. "Przed Olimpiadą walczyłem z Dannebergiem i Aschenbachem i traciłem do nich w skokach 2 - 3 metry, a gdy przyszły zawody olimpijskie ci sami zawodnicy odskoczyli mnie o 10 - 15 metrów. Dużo dał im nowoczesny sprzęt, a zwłaszcza nowe kombinezony". W tym samym roku znowu sukcesem zakończył się jego start w 23. Turnieju Czterech Skoczni - Bobak był 5. w Oberstdorfie, zajął 22 lokatę w Garmisch-Partenkirchen, 15 w Innsbrucku na skoczni "Bergisel" i drugi w Bischofshofen za Antonem Innauerem z Austrii. Polak w łącznej klasyfikacji tego turnieju zajął wysokie szóste miejsce. Zresztą w tym samym roku, w austriackim Seefeld pokonał Tony'ego Innauera. Bobak wygrał wtedy konkurs skoków (było to w grudniu 1975 r.) a Krzysztofiak był 3. Nic nie wskazywało na to, że nasi "zgubią" formę. Ale stało się. Tuż przed wyjazdem do Innsbrucka nasi mieli zgrupowanie w Zakopanem...gdzie prawie zupełnie nie było śniegu, a więc nie można było skutecznie potrenować. Wspomina "dobrze skakało mi się na skoczniach w Oberstdorfie i Bischofshofen - to były obiekty podobne do naszej Wielkiej Krokwi. W sumie w Turnieju Czterech Skoczni startowałem ok. 7 razy" dodaje. Dlatego Innsbruck 1976 był dla Bobaka straconą szansą, nawet na olimpijski medal. Polska reprezentacja dawno nie otrzymała takiego lania jak w Innsbrucku. Bobak był 28. na skoczni średniej i 37. na dużej. To była porażka. Osłodą był fakt, że w 1976 r. Bobak otrzymał prestiżową nagrodę - "Złotą Nartę", ufundowaną przez redakcję katowickiego "Sportu" i PZN11

W roku 1977 Bobak doznał podczas skoków kontuzji kolana i przeszedł operację łękotki. Mimo, że nie był dopuszczony do startów, wyjechał do Szczyrku, by startować w Pucharze Beskidów (wielokrotnie wygrywał w tych zawodach i to z ogromną przewagą nad rywalami - przyp. W.S) . Potem, mimo sprzeciwów lekarzy, wyjechał na Mistrzostwa Świata do Lahti (1978), gdzie na nieznanej skoczni od razu skoczył bardzo daleko. Był wtedy 22. na średniej skoczni, a na dużej 23. W konkursie nocnym zajął 6. miejsce. Po tych zawodach trener Kołder postanowił sprawdzić umiejętności swoich skoczków w Planicy. Na Mistrzostwa Świata w lotach w 1979 r. w Planicy Bobak pojechał z Piotrem Fijasem i trenerem Tadeuszem Kołderem. Był tam 21.


10"Dziennik Polski", Puchar Świata w skokach narciarskich Zakopane 17- 18 stycznia 1998 r., magazyn specjalny, art. Lecha Lewcuna, Mój przyjaciel wiatr.
11Klasyfikacja mężczyzn w tym plebiscycie przedstawiała się następująco: 1. St. Bobak - 680 pkt, 2. Stanisław Kawulok (ROW) - 679 pkt, 3. Maciej Gąsienica-Ciaptak (AZS Zakopane) - 605 pkt, 4. Wiesław Gębala (BBTS) - 555 pkt, 5. Stefan Hula (BBTS) - 525 pkt, 6. Andrzej Zarycki (LKS Poroniec) - 480 pkt, wyniki za "Narciarstwo Polskie", 1975-76.
[strona=5]
Stanisław Bobak tak wspomina swój start na planickim "mamucie":
Mamucia skocznia w Planicy zrobiła na mnie duże wrażenie. Ja odbijałem się z progu wysoko, dlatego na "mamucie" nie wykorzystałem prędkości i traciłem ją w locie. Piotr Fijas zajął wtedy trzecie miejsce, warto dodać, że odbywał wtedy służbę wojskową w Kościelisku i reprezentował Mistrz skoków narciarskich w locie, fot. Elanbarwy WKS Legia Zakopane, Bobak był w tym konkursie 21. Po raz drugi startowałem w Mistrzostwach Świata w lotach narciarskich w Harrachowie w roku 1981, kiedy był 18. Podczas tych zawodów oddałem najdłuższy skok w czasie swojej kariery - na 153 metry.

Opowiada też o cyklu przygotowawczym do sezonu:
Ten cykl był naprawdę bardzo ciężki, ale dzięki niemu byliśmy świetnie przygotowani fizycznie. Ćwiczyliśmy siady z ciężarem do 230 kg i podnosiliśmy do 9 ton podczas jednego treningu, oprócz tego były ćwiczenia imitacyjne i biegi.

W rok później Stanisław Bobak startował w Zimowych Igrzyskach w Lake Placid. Po pierwszej serii zajmował dobre 4. miejsce. W drugiej kilku z jego rywali popełniło błędy i ich skoki nie były najlepsze. Bobak stanął przed szansą nawet na medalową pozycję. Niestety jego drugi skok nie był najlepszy - 82 metry i ostatecznie zajął 10. miejsce, które i tak należy uznać za duży sukces skoczka z Zakopanego. "Widać było, że konkurencja jest bardzo silna, Niemcy, Austriacy, Japończycy, gdybym w drugiej serii skoczył 4 metry dalej to byłbym w czołowej "piątce" tych zawodów. Ale to jest sport, niczego do końca nie da się przewidzieć" - dodaje Stanisław Bobak. W drugim swoim olimpijskim skoku, jak wspomina, powiało mu w plecy i marzenia o medalu prysły. Jak zauważycie Państwo do medalu brązowego zabrakło zaledwie 7 punktów! Gdyby ten drugi skok był dłuższy o 5-6 m...

Wyniki konkursu skoków na skoczni K 70 - Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Lake Placid (1980)
LpZawodnikKrajOdl1Odl2Nota
1Anton InnauerAustria89.090.0266.3
2Manfred DeckertNRD85.088.0249.2
2Hirokazu YagiJaponia87.083.5249.2
4Masahiro AkimotoJaponia83.587.5248.5
5Penti KokkonenFinlandia86.083.5247.6
6Hubert NeuperAustria82.588.5245.5
7Alfred GroyerAustria85.583.5245.3
8Jouko ToermaenenFinlandia83.085.5243.5
10Stanisław BobakPolska86.082.0242.212

Trzeci w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata...


W sezonie 1979/1980 odbyła się pierwsza edycja Pucharu Świata (Ski jumping Word Cup) w skokach narciarskich. Akredytacja na ZIO w Lake Placid (1980), fot. Wojciech SzatkowskiRozegrano w jej ramach 25. konkursów. Bobak zajął w niej trzecie miejsce - był to chyba największy sukces w karierze sportowej tego skoczka. Zwyciężył w zawodach w Zakopanem rozegranych 26 stycznia 1980 r. na Średniej Krokwi, przed Norwegiem Mobekkiem i zawodnikiem z NRD, Schmidtem. Drugiego dnia najwyższą sportową dyspozycję pokazał Piotr Fijas, zwyciężając na Wielkiej Krokwi, przed Bobakiem i Mobekkiem. Ponadto Bobak był trzeci w St. Nizier i drugi w lotach w Vikersund, rozegranych 2 marca 1980 r. Zaczął od dobrego 6 miejsca w Garmisch-Partenkirchen, potem 13 w Bischofshofen, 1 i 2 w Zakopanem, 3 i 10 w St. Nizier, 8 w Lahti, i 7 w Oslo/ Holmenkollen13 - to tylko najlepsze wyniki tego fenomenalnego sezonu. Bobak był pierwszym Polakiem (obok Małysza jedynym), który stanął na podium Pucharu Świata w skokach narciarskich, w łącznej klasyfikacji za sezon. Podczas ostatniego konkursu w sezonie 1979/80 walczył o punkty z Japończykami Akimoto i Yagi na skoczni w Szczyrbskim Jeziorze i wygrał z nimi (walka trwała do ostatniego konkursu - przyp. W. S), zdobywając trzecie miejsce w klasyfikacji końcowej Pucharu Świata. Jego zwycięzcą był Austriak Hubert Neuper, przed swoim kolegą Arminem Koglerem. Twierdzi jednak, że nie miał szczęścia do wielkich imprez sportowych, jak Mistrzostwa Świata czy Zimowe Igrzyska. Niestety dla niego ten sukces w Pucharze Świata 1979/80 nie wiązał się z żadnymi korzyściami finansowymi - nie otrzymał ani złotówki.

 


 


12Wyniki konkursu olimpijskiego w Lake Placid, z albumu: Lake Placid 1980, s. 78.
13Wyniki Stanisława Bobaka w PŚ w sezonie 1979/80 za stroną FIS: www.fis-ski.com
[strona=6]
Dlaczego?: - Podobno nagrody były spore to Medale i odznaki sportowe z kolekcji St. Bobaka, fot. Wojciech Szatkowskipłacone w dolarach, ale ja nie otrzymałem z tego ani centa. Też chciałbym wiedzieć. Kiedy upomniałem się o pieniądze powiedziano mi, że Polski Związek Narciarski nie wpłacił pewnej, obowiązującej sumy do FIS i dlatego nie mogę otrzymać pieniędzy. W związku zaś twierdzono, że wszystko z FIS-em zostało uregulowane. Przy jakiejś imprezie narciarskiej w Austrii spotkałem się z byłem znanym skoczkiem narciarskim, a wtedy już działaczem władz międzynarodowych - Josefem Bradlem i on mnie spytał czy już dostałem pieniądze za Puchar Świata? Bo rzekomo zostały już wysłane do Polski. Jednak do tej pory ich nie dostałem. Co z nimi się stało, pozostanie tajemnicą do dziś14.

Mimo niesprawiedliwości, która go spotkała, skakał dalej. Dalej walczył na skoczniach świata. Miał wiele ciężkich upadków i kontuzji. Przeskoczył wiele skoczni: w Seefeld, Bischofshofen. Dwa razy ustanowił rekord Średniej Skoczni w Zakopanem. Bobak nadal zadziwiał i był w czołówce świata. Ale już niedługo...

Sezon 1980/81 był dla Bobaka ostatnim. Zaczął się bardzo dobrze: wygrał w kraju zarówno na skoczni dużej15, jak i małej16 (pierwszy raz w karierze na obydwu). Potem występy Bobaka były coraz słabsze, ból pokonał zawodnika... - Kombinowałem na wszystkie strony, byle jeszcze z rok poskakać. Tak mi się jakoś widziało, że mogę i sezon dłużej. Zrezygnowałem po rozmowie z lekarzem. Powiedział, ze i te 30 lat dobrze jest dłużej pożyć. Powiedział też - co do dziś pamiętam - kręgosłup wisi panu na włosku17. Wybór był prosty: nie chciał zostać kaleką i zrezygnował z uprawiania wyczynu sportowego. Po sezonie 1980/81 nasiliły się bóle kręgosłupa. To one spowodowały, że ten ogromny talent, bodajże jeden z największych w historii polskich skoków, musiał przerwać karierę. Ostatnią wielką imprezą narciarską w której wziął udział były Mistrzostwa Świata FIS w lotach narciarskich na "Heini Klopfer Schanze" w Oberstdorfie18. Potem bóle kręgosłupa nasiliły się. Lekarze stwierdzili, że są one następstwem nadmiernego odciążenia treningowego. Ta diagnoza lekarska zabrzmiała jak wyrok. To był ucisk lędźwiowego odcinka kręgosłupa na nerwy i wybicie czwartego i piątego kręgu kręgosłupa. Nie dało się z tym skakać - wspomina. Zresztą bóle kręgosłupa odczuwa do dzisiaj. Na zmianę pogody - dodaje. "Dlatego karierę sportową zakończyłem w roku 1981. Powodem był coraz silniejszy ból kręgosłupa. Już w Planicy podczas sezonu 1979/80 (tam był 13.), odczuwałem silne bóle, tak, że "spinało" mi kręgosłup tak mocno, że nie mogłem startować na swoim normalnym plakietka Bobaka z Pucharu Tatr na skoczni w Szczyrbskim Jeziorze, fot. Wojciech Szatkowskipoziomie sportowym. Zaciskałem zęby, przypinałem numer, ale nie skakałem tak, jak kiedyś, tylko czekałem aż skok się skończy. Uszkodzeniu uległ lędźwiowy odcinek kręgosłupa. Ból promieniował przez całą nogę, biodro aż do kostki. Leczono mnie w Piekarach Śląskich, ale nie miałem operacji" - mówi Bobak. "Dlatego wiosną 1981 r. zakazano mu startów. Potem byłym skoczkiem i reprezentantem Polski zainteresowała się fundacja "Gloria Victis". W 1983 r. zorganizowano w Nowym Targu mecz, a dochody z jego przeprowadzenia przekazano Bobakowi. Pomagał mu także mistrz olimpijski Władysław Komar (zebrano kwotę 25 tys. ówczesnych złotych), pomagała fundacja "Gloria Victis". Niedawno zajął się nim dziennikarz "Passy", Wojciech Grabowski, który przypomniał Bobaka Zakopanemu i polskiemu sportowi, tym, którzy trochę zapomnieli o wielkim skoczku z Zębu.

 


 


14Art. Bogusława Barwińskiego, Skakałem wtedy za darmo, "Tempo" z 10-11 marca 2001 r.
15Wyniki MP na skoczni dużej, Wielka Krokiew,1981, pierwsza trójka: 1. Stanisłąw Bobak (WKS) - 110,5, 107,5 m, 244,7 pkt, 2. Piotr Fijas (BBTS) - 103, 109 m, 233,3 pkt, 3. Tadeusz Bafia ("Wisła-Gwardia") - 102,5, 102m, 216,3 pkt, wyniki za: Narciarstwo Polskie 1987.
16Wyniki MP na skoczni małej, Średnia Krokiew, 1981, pierwsza trójka: 1. Stanisław Bobak (WKS) - 78,5, 78,5 m, 245,3 pkt, 2. Jan Łoniewski (WKS) - 76,5, 75 m, 231,0 pkt, 3. Józef Pawlusiak (BBTS) 75,5, 74,5 m, 230,6 pkt, wyniki za: Narciarstwo Polskie 1987.
17Marek Kaczmarczyk, Najdłuższy skok, w: "Przegląd Sportowy" z 13 listopada 1992 r. Skoki w czasach Bobaka wiązały się z dużo większymi przeciążeniami (zwłaszcza dla kręgosłupa, stawów, łąkotek itd.) niż obecnie. Dlatego też po konsultacji lekarskiej Stanisław Bobak zmuszony był rozstać się ze skokówkami.
18MŚ w lotach narciarskich w Oberstdorfie, 26 luty - 1 marca 1981 r. Stanisław Bobak zajął tam 18. miejsce z notą 858,5 pkt, Fijas był 17, a zwyciężył tam fiński skoczek Jari Puikkonen nota 1201 pkt, za: Jens Jahn, Egon Theiner, Skispingens Encyklopediae, 2004, s. 385, wyniki MŚ w lotach, Oberstdorf 1981.
[strona=7]

Za metą - trudniej niż na skoczni...


Stanisław Bobak, były reprezentant Polski, skoczek, olimpijczyk, nadal mieszka w swoim domu w Zębie. Spośród wielu cennych trofeów sportowych, które zdobył na skoczniach całego świata, pozostało już niewiele. Większość zmuszony był sprzedać w trudnych sytuacjach życiowych, by móc z czegoś Numery startowe Bobaka z Turnieju Czterech Skoczni, fot. Wojciech Szatkowskiżyć19. Nie jest więc łatwo być byłym skoczkiem (schorowanym) i godnie żyć. A jemu i rodzinie Bobaków chodzi właśnie tylko o to, by godnie żyć. Zdrowie też już nie to, co miał. Podczas wyjazdu do Francji Bobak ciężko zachorował (zatrucie pokarmowe połączone ze skrętem kiszek) i przeszedł skomplikowaną operację żołądka. Schorowanego, wychudzone skoczka przewieziono do Polski, trafił do zakopiańskiego szpitala. Bobak wyglądał bardzo źle: potwornie wychudzony o ściągniętej chorobą twarzy (ważył wtedy zaledwie 47 kg!). Byłem w szpitalu na odwiedzinach u tego byłego skoczka, którego wyniki znałem i bardzo ceniłem, z moim przyjacielem, kolekcjonerem dawnych nart z Harendy, Mieczysławem Królem-Łęgowskim. Bobak źle wyglądał. Było mi go bardzo żal. Ale żal to jednak niewiele i z inspiracji Mieczysława Króla-Łęgowskiego została w Zakopanem przeprowadzona aukcja, której celem była pomoc finansowa (ale nie tylko) dla Bobaka. Tatrzański Związek Narciarski (TZN - w osobie Lecha Nadarkiewicza) ofiarował ładny kryształ z zawodów PŚ w Zakopanem, plastron Adama Małysza z podpisem mistrza i wiele osób pomogło w tej spontanicznej akcji pomocy dla Bobaka. Zebrano w sumie ok. 3 tysięcy złotych. Pomoc ta miała także szerszy wymiar. Bobak zrozumiał, że w swoich kłopotach nie jest sam jak palec, ale że są osoby w Zakopanem dla których jego los nie jest obcy i nieważny. Były skoczek, mimo trudnej sytuacji w której się znalazł, poczuł się o wiele lepiej zwłaszcza pod względem psychicznym. A to bardzo ważne. Lech Nadarkiewicz z TZN pomógł w załatwieniu Bobakowi miejsca na klinice w Warszawie. Tam Bobak powrócił do lepszej dyspozycji, przestał tracić wagę, polepszyło mu się. Także redaktorka "Polityki", Agnieszka Rybak, napisała obszerny tekst w którym pokazała wzloty i upadki byłych polskich olimpijczyków w sportach zimowych, w tym i Bobaka. Akcja "Pomoc dla Bobaka" wywołała spontaniczny odzew i wielu zakopiańskich dziennikarzy, sportowców, artystów włączyło się w tę pomoc. Było to krzepiące działanie ludzi, którzy w ten sposób, poprzez swoją pomoc, zamanifestowali to, że nadal istnieje coś w rodzaju "solidarności społecznej", że nie można przechodzić obojętnie obok tych, którzy cierpią. W prasie zostało opublikowane zdjęcie Bobaka z podłączoną do tętnicy kroplówką (Bobak w pewnym okresie był odżywiany tylko przez kroplówkę). Autorem tej fotografii był znany fotograf zakopiański Bartek Solik. Zdjęcie miało tragiczną wymowę. Pomogło w sposób bezpośredni, bez owijania w przysłowiową bawełnę, pokazać to jak ciężki los spotkał wielkiego sportowca. Myślę, że akcję pomocy dla Stanisława Bobaka należy dalej w tym roku kontynuować i pójść dalej, tak aby doczekał się renty sportowej. Całe Zakopane, cała Polska, jest mu to winna. To za wielkie sportowe przeżycia, których nam dostarczył.

Koniec końców Bobak otrzymał rentę, najpierw trzeciej, a obecnie drugiej grupy. "Jak każdy inwalida ledwo wiążę koniec z końcem. Mieszkam w rodzinnym Zębie z żoną Stanisławą, córkami Haliną i Małgorzatą oraz synem Andrzejem, który też jest skoczkiem i reprezentuje barwy LKS Ząb. W 2000 roku był 3. w klasyfikacji kombinacji norweskiej i 4. w skokach. Mimo moich ciężkich doświadczeń cieszę się, że chce iść moimi śladami. Może będzie miał więcej szczęścia?"20 "Obecnie zupełnie nie interesuję się sportem - było minęło. Ale i tak z prawdziwą przyjemnością wspominam swoje sportowe lata w reprezentacji Polski" - dodaje Stanisław Bobak21.

Wspomina te lata dobrze, chociaż z przekąsem twierdzi, że niektórzy działacze to "szakale". Z Zębu, gdzie mieszka roztacza się piękny i rozległy widok na całe numer Bobaka z PŚ w Szczyrbskim Jeziorze (1980), fot. Wojciech SzatkowskiTatry. W swoim domu Stanisław Bobak wynajmuje letnikom pokoje w swoim domu. Nawet w chwilach, gdy żyje mu się gorzej, potrafi dać sobie radę. Jego żona Stanisława wspomina: - Ciężko się żyje, ale my jesteśmy przyzwyczajeni. Jak wygląda majątek sportowca światowej klasy - nie wiem. I chyba tak już zostanie. Skakał, skakał i nic z tego nie ma. Mimo to jestem jakoś tak szczęśliwa. Dobrym człowiekiem jest mój mąż, to najważniejsze chyba. Nie jego charakter prosić, upominać się u ludzi. W biedzie, jak człowiek potrafi, też można żyć godnie22. A czasami (ale bardzo rzadko) zagląda na skocznię w Zakopanem, gdzie skakał jak ptak, wykorzystując swój wrodzony instynkt latania. Instynkt, który dany jest naprawdę nielicznym.

Jakie jest więc zakończenie tej nieco smutnej, ale jakże prawdziwej (jak życie) historii o Stanisławie Bobaku? Jest to z pewnością historia trudna, zwłaszcza gdy na co dzień żyjemy własnymi sprawami i nie widzi się trudnego losu byłego rekordzisty Krokwi. Myślę jednak, że historia Stanisława Bobaka zmierza do szczęśliwego happy endu, w którym, oby tak było, Bobak powróci do zdrowia i będzie mu się żyło lepiej. Tego z całego serca mu życzę. Myślę, że późną wiosną i latem 2007 r., po mojej operacji kręgosłupa, będziemy z Mietkiem Łęgowskim kontynuować akcję pomocy dla tego skoczka. I być może dla innych też. A może są i inni, którzy zdecydują się pomóc w ten, czy inny sposób? Odezwijcie się, proszę... po to, by ten który przed laty sam stał na rozbiegu skoczni walcząc o 3. miejsce PŚ, teraz, już po zakończeniu pięknej kariery, nie pozostał sam... Pomóżmy mu godnie żyć.

Wojciech Szatkowski
Muzeum Tatrzańskie
e-mail: w.szatkowski@poczta.onet.pl

 

Jeśli chcesz pomóc finansowo Stanisławowi Bobakowi podajemy nr jego konta: Bank BPH Zakopane 41106000760000300008990704 lub jeśli chesz się z nim skontaktować telefonicznie podajemy tel. 0-18 20 716-36. Za każdą formę pomocy dziękuję w imieniu Pana Stanisława Bobaka.

Akcję pomocy Bobakowi wspierają strony www.skijumping.pl i www.watra.pl które objęły nad nią patronat internetowy.


 


19Latem 2006 r. pośredniczyłem w zakupie trofeów sportowych Stanisława Bobaka do zbiorów Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie (wykonałem fotografie pamiątek sportowych tego zawodnika), gdzie Bobak sprzedał między innymi swój kombinezon, numery startowe i odznaki. Żal tylko, że to nie zostało u niego... i musiał się, wyprzedając te jakże przecież cenne przedmioty osobiste, sprzedać część swoich wspomnień z nimi związanych. Straszne, jak proza życia potrafi jednak dopaść człowieka i postawić go pod przysłowiowy mur - być albo nie być - przyp. W.S
20Puchar Świata w skokach narciarskich Zakopane 17-18 stycznia 1998 r. Dziennik Polski, Magazyn Specjalny, art. Lecha Lewcuna, Mój przyjaciel wiatr, wspomina Stanisław Bobak, s.6.
21Wyniki sportowe Stanisława Bobaka, skoczek, reprezentant WKS Legia Zakopane, olimpijczyk (1976, 1980), brązowy medalista Pucharu Świata 1980, 4. krotny medalista Spartakiad Armii Zaprzyjaźnionych (1 medal srebrny i 3 brązowe), tryumfator Turnieju Bohemii (1980), 8. krotny mistrz Polski w skokach: na skoczni 70 m (1976, 1978, 1979, 1981) i 90 m (1974, 1975, 1977, 1981), 5. krotny wicemistrz kraju: skocznia 70 m (1975, 1977, 1980) i 90 m (1976, 1979), 3. krotny mistrz Polski juniorów. Igrzyska olimpijskie: 1976 Innsbruck - 28. na skoczni średniej K 70 , 37. na skoczni dużej K 90, 1980 - Lake Placid - 10. na skoczni K 70, 22. na skoczni K90, Mistrzostwa Świata: 1978 - 22. na K 70, 23. na K 90, 1981 - 18. (loty), Spartakiady Armii Zaprzyjaźnionych: 1975 - 3. na K 70, 1979 - 2. na K 70, 3. na K 90, 1981 - 3. na K 70, Turniej Czterech Skoczni - 1975 - 5., 1976 - 6. Najlepsze wyniki w Turnieju Czterech Skoczni: 1972/73 - 36 w Oberstdorfie, 29 w Ga-Pa, 31 w Innsbrucku, 31 w Bischofshofen, razem 31 miejsce z 765,5 pkt, 1973/74 - 27 w Ga-Pa, 64 w Innsbrucku, 68 w Bischofshofen, 1974/75 - 2 w Oberstdorfie, 18 w Ga-Pa, 6 w Innsbrucku, 22 w Bischofshofen, razem 5 z 839,4 punktami.1975/76 - 5 w Oberstdorfie, 22 w Ga-Pa, 15 - Innsbruck, 2 w Bischofshofen, razem: 6 miejsce z 851,4 punktami, 1976/77 - 11 w Oberstdorfie, 28 w Ga-Pa, 13 w Innsbrucku, 29 w Bischofshofen, rzem 20 z 790,4 punktami, 1978/79 - 19 w Oberstdorfie, 10 w Ga-Pa, 27 - Innsbruck, 1979/80 - 101 w Oberstdorfie, 6 w Ga-Pa, 20 w Innsbrucku, 13 w Bischofshofen, 1980/81 - 15 w Oberstdofie, 16 w Ga-Pa, 37 w Innsbrucku, 43 w Bischofshofen, 1 zwycięstwo w Pucharze Świata, 3 miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ 1979/80.
22 Marek Kaczmarczyk, Najdłuższy skok, w: "Przegląd Sportowy" z 13 listopada 1992 r.

Wojciech Szatkowski, Źródło: Informacja własna
oglądalność: (20566) ilość komentarzy: (47)

Dyskusja do wiadomości

PROSTY ZAGNIEŻDŻONY
Letnia
Grand Prix
Letni
CoC
FIS
Cup
LGP
Pań
LPK
Pań
FIS
Cup Pań
Najbliższy konkurs:
Kuopio HS127
12.08.2017
Aktualna klasyfikacja:
Lp.ZawodnikKrajPunkty
1.WAGNER LukasNiemcy120
2.ZAJC TimiSlowenia118
3.TOLLINGER EliasAustria116
4.CECON FedericoWlochy102
5.LACKNER ThomasAustria95
11.KANTYKA PrzemysławPolska54
13.CZYŻ BartoszPolska44
16.WĄSEK PawełPolska32
23.BIELA StanisławPolska15
38.JUROSZEK KacperPolska1
Pełna klasyfikacja..»
Najbliższy konkurs:
Oberwiesenthal HS106
18.08.2017
godz. 19:00
Aktualna klasyfikacja PK Pań:
Lp.ZawodnikKrajPunkty
1.PAGNIER JosephineFrancja200
2.GOERLICH LuisaNiemcy160
3.HESSLER PaulineNiemcy110
4.MAIR SophieAustria95
5.ERNST GianinaNiemcy80
19.TWARDOSZ AnnaPolska23
Pełna klasyfikacja..»
Najbliższy konkurs:
Kandersteg HS106
16.09.2017
Aktualna klasyfikacja:
Lp.ZawodnikKrajPunkty
1.KRIZNAR NikaSlowenia200
2.SEYFARTH JulianeNiemcy130
3.GOERLICH LuisaNiemcy125
4.HARALAMBIE DanielaRumunia120
5.MAIR SophieAustria86
6.KARPIEL KamilaPolska77
10.TWARDOSZ AnnaPolska51
14.RAJDA KingaPolska35
27.KIL JoannaPolska8
Pełna klasyfikacja..»
Kroppa
2000-2017 skijumping.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Poltyka cookies
Skijumping.pl