Wypadek na skoczni w Szczyrku. Klub wydał oświadczenie

  • 2026-06-20 00:02

Klub Sportowy Rutkow-ski opublikował oświadczenie dotyczące piątkowego upadku jednego ze swoich zawodników na skoczni w Szczyrku. Jak przekazano, skoczek nie odniósł poważnych obrażeń, a jego życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. W komunikacie odniesiono się również do pojawiających się w przestrzeni medialnej informacji na temat przebiegu zdarzenia.

W piątek w mediach społecznościowych i lokalnych portalach zaczęły pojawiać się informacje dotyczące groźnego zdarzenia na kompleksie skoczni narciarskich im. Beskidzkich Olimpijczyków w Szczyrku. Opisy przebiegu wypadku różniły się między sobą, a część doniesień zawierała niepotwierdzone informacje na temat okoliczności wypadku z udziałem sportowca. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe, w tym śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który lądował na wybiegu skoczni. W związku z pojawiającymi się przekazami Klub Sportowy Rutkow-Ski opublikował oficjalne oświadczenie, w którym odniósł się zarówno do stanu zdrowia zawodnika, jak i sposobu relacjonowania całego zdarzenia.

Oświadczenie Klubu Sportowego Rutkow-ski dot. zdarzenia z udziałem zawodnika w Szczyrku

Zdarzenie i stan zawodnika

W dniu dzisiejszym na kompleksie skoczni narciarskich Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku, podczas treningu, doszło do zdarzenia z udziałem zawodnika Klubu Sportowego Rutkow-ski. Zawodnik, wychodząc z progu, popełnił błąd techniczny, co spowodowało poważny upadek. Obecnie stan zdrowia zawodnika jest stabilny, nie zagraża zdrowiu ani życiu. Zostały wykonane wszystkie potrzebne badania i zawodnik nie doznał żadnych poważnych urazów.

Nieprawdziwe informacje

Kategorycznie sprzeciwiam się nieprawdziwym informacjom opublikowanym w materiałach medialnych dotyczących zdarzenia, które miało miejsce na terenie obiektu sportowego. Dziennikarz obecny na miejscu zdarzenia, pomimo wielokrotnych wezwań i poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy Policji, nie opuścił terenu objętego działaniami służb. Wbrew zgłaszanym zastrzeżeniom podejmował próby wykonywania zdjęć oraz swoim zachowaniem utrudniał prowadzenie akcji ratunkowej. Tego rodzaju działania są niedopuszczalne, szczególnie w sytuacji, gdy priorytetem jest ratowanie zdrowia i życia ludzi.

Bezpieczeństwo i sprostowanie

Za całkowicie nieakceptowalne uznaję stawianie sensacji medialnej ponad bezpieczeństwo uczestników zdarzenia oraz pracę służb ratunkowych. Obowiązkiem każdego przedstawiciela mediów jest respektowanie poleceń wydawanych przez uprawnione służby i niewchodzenie w obszar prowadzonych działań ratowniczych. Oczekuję niezwłocznego sprostowania nieprawdziwych informacji oraz zaprzestania rozpowszechniania treści wprowadzających opinię publiczną w błąd.

Konsekwencje i brak zgody

Jednocześnie uważam, że zachowanie opisane powyżej powinno zostać szczegółowo przeanalizowane przez właściwe podmioty, a w przypadku potwierdzenia naruszeń powinny zostać wyciągnięte odpowiednie konsekwencje. W tym rozważone powinno zostać cofnięcie akredytacji prasowej oraz weryfikacja dalszej współpracy tej osoby z instytucjami związanymi z systemem powiadamiania ratunkowego. Nie ma zgody na publikowanie nieprawdziwych informacji, utrudnianie działań służb ratunkowych oraz naruszanie zasad bezpieczeństwa podczas akcji ratowniczych.

Podziękowania

Pragniemy złożyć bardzo wielkie podziękowania za szybki czas działania, profesjonalizm, wzorową pomoc medyczną oraz współpracę:

  • Lotniczemu Pogotowiu Ratunkowemu — lekarzom i ratownikom,
  • Pogotowiu Ratunkowemu w Szczyrku — ratownikom,
  • Komisariatowi Policji w Szczyrku — funkcjonariuszom Policji,
  • Centralnemu Ośrodkowi Sportu w Szczyrku — pracownikom,
  • Uniwersyteckiemu Szpitalowi Dziecięcemu w Krakowie — lekarzom, pielęgniarkom i pracownikom,
  • Pani dr Katarzynie Ziębie-Glonek,
  • Wszystkim trenerom i osobom zaangażowanym w wypadku i organizacji pomocy dla mnie i reszty moich zawodników.

Dziękujemy bardzo!

Łukasz Rutkowski
Prezes Klubu Sportowego Rutkow-ski”


Dominik Formela, źródło: instagram.com/rutkow_ski
oglądalność: (6904) komentarze: (59)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Skoczek2025 doświadczony
    @alo

    Czyli tak jak przewidywałem . Trzeba tylko życzyć chłopakowi zdrowia.

  • alo profesor
    @Arturion

    Raczej dobrze jest z nim :D
    Aż takich dostępów do informacji nie mam.

  • Arturion profesor
    @alo

    Pewnie wszyscy odetchnęli, że to nie Malarz...

    To dowiedz się jeszcze jaki stan i jakie rokowania.

  • alo profesor

    Według moich sprawdzonych info jest to Mateusz Ustupski

  • Odlotowo_4567 weteran
    @Arturion

    "Zawodnik, wychodząc z progu, popełnił błąd techniczny, co spowodowało poważny upadek".

    Przecież wszystko jest jasne na podstawie oświadczenia klubu na Instagramie, nie ma mowy o żadnym salcie, tylko o błędzie podczas wykonywania skoku narciarskiego, nie akrobatycznego. Chyba dziennikarz uznał, że skoki narciarskie to sport akrobatyczny. 😉

  • Wojciechowski profesor
    @Odlotowo_4567

    To niech się zwrócą do tej konkretnej redakcji albo do konkretnych organów, a tak tylko robią jeszcze większy zamęt na własną szkodę.

  • Odlotowo_4567 weteran
    @Wojciechowski

    Nie ukazały się, bo jak wynika z artykułu, dziennikarz tylko podjął próby ich wykonania, prawdopodobnie nie zrobił ich/nie zapisał/nie zamieścił w wyniku działań Policji prowadzącej czynności na miejscu zdarzenia.

  • Pavel profesor
    @Wojciechowski

    Zapewne tak, z resztą w tych lokalnych serwisach to norma, dostał cynk i pojechał, pytanie skąd "skok akrobatyczny i salto"?

    1. Przypadkiem był na miejscu i to widział

    2. Tak mu opowiedzieli świadkowie

    3. Nie zrozumiał opowieści świadków

    4. Wymyślił sobie to dla podbicia dramatyzmu ;)

    Ja stawiam na nr 3, ale 2 też możliwa ;)

  • Wojciechowski profesor
    @Odlotowo_4567

    Z tego, co wiem, nigdzie takie zdjęcia zawodnika się nie ukazały. Zresztą gdyby się ukazały, to nie byłoby aż tylu spekulacji, o kogo chodzi.

  • Wojciechowski profesor
    @Pavel

    Jedyne wytłumaczenie, jakie mogę sobie wyobrazić, to faktycznie wypadek bez nart.

    Natomiast mało prawdopodobne wydaje mi się, że ten dziennikarz był świadkiem samego zdarzenia. Jeśli to jest ten, o którym myślę, to po prostu jest typowy lokalny reporter „interwencyjny”, który dostaje cynk od służb i jeździ z nimi do wszelkiej maści pożarów, wypadków, stłuczek, interwencji w mieszkaniach itd. Czyli po fakcie i zbiera co najwyżej opowieści uczestników lub świadków.

  • Man_of_the_Day doświadczony
    ...

    Zdzisław Hryniewiecki też próbował robić salto i złamał sobie kark.

    Nie chce mi się wierzyć, że skoczek świadomie starał się wykonać groźną ewolucję - tym bardziej że wypadek "Dzidka" jest skoczkom, szczególnie beskidzkim, raczej dobrze znany. Ten chłopak musiałby być kompletnie pozbawiony instynktu samozachowawczego. Zresztą - nie sądzę, żeby w ogóle posiadał on umiejętności pozwalające na wykonanie tego typu salta. W jakich okolicznościach miałby wcześniej coś takiego przetrenować? Przypuszczam, że po prostu fiknął kozła po zbyt wczesnym wyjściu z progu, a dziennikarz niewłaściwie to zinterpretował, mając w pamięci historię śp. Hryniewieckiego.

    A co do ewentualnej odpowiedzialności karnej klubu - domyślam się, że kluczowe byłyby tu słowa: "Zdarzenie miało miejsce POZA OFICJALNYM TRENINGIEM SKOKÓW". Trudno mi bowiem uwierzyć, że trenerzy mogliby zostać obwinieni o sam fakt, że chłopakowi na progu skoczni coś strzeliło do głowy (zakładając wersję jego celowego działania). Bo niby jak mieliby temu zapobiec?

    W takim przypadku nasuwają się dwa pytania:
    1. Czy ma znaczenie, w jakich okolicznościach doszło do salta, skoro zawodnik w tamtym momencie w ogóle nie miał prawa skakać (bo nie był to oficjalny trening - przynajmniej zdaniem dziennikarzy)?
    2. Skoro nie było w tym czasie treningu, to co tam robił dziennikarz i co obserwował? Aby postawić tezę mówiącą o salcie, musiał przecież dokładnie widzieć całe zdarzenie.

  • Arturion profesor
    @Odlotowo_4567

    Nie można też zapobiec, jak zawodnik już zacznie wykonywać salto...
    Dziwne, że nikt nie pisze, jak faktycznie było, przecież nie żyjemy na Tybecie.

  • Odlotowo_4567 weteran
    @Kornuty

    Ale kto niby naruszył zasady bezpieczeństwa i nie dopełnił obowiązków? W oficjalnym komunikacie nie ma mowy o czymś takim. Wszystko odbyło się bezpiecznie, zresztą w jaki sposób można zapobiec temu, że zawodnikowi przydarzył się błąd? To nie wina sprzętu czy warunków wietrznych.

    Natomiast zgodzę się, jeśli dziennikarz utrudniał działania ratownicze, nie może pozostać bezkarny, powinien ponieść konsekwencje.

  • Odlotowo_4567 weteran
    @Pavel

    „Dziennikarz obecny na miejscu zdarzenia, pomimo wielokrotnych wezwań i poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy Policji, nie opuścił terenu objętego działaniami służb. Wbrew zgłaszanym zastrzeżeniom podejmował próby wykonywania zdjęć oraz swoim zachowaniem utrudniał prowadzenie akcji ratunkowej.”

    Ja na podstawie tego jednak mimo wszystko raczej obawiam się braku rozwagi ze strony dziennikarza, a nie skoczka. Uważam, że bardzo prawdopodobne jest to, że szukał sensacji przez nagłośnienie tych „przerażających” zdarzeń. Ten napisany przez niego artykuł może być niezwykle szokujący dla kogoś, kto nie jest fanem skoków i czyta nagle takie coś. Pytanie, dlaczego dziennikarz próbował na siłę wykonywać fotografie, pewnie nie tyle LPR, a samego obolałego zawodnika? By przykuć uwagę swoim artykułem na stronie głównej portalu przez „krzyczący” do odbiorców obraz? To już przesada i powinien ponieść konsekwencje, zwłaszcza jeśli nie przeprosi za swoje mocno bezsensowne zachowanie.

  • Odlotowo_4567 weteran
    @Pavel

    Po prostu dziennikarz, który to napisał nie zna się zbytnio na skokach, nie ogarnął jak wygląda wyjście z progu, czyli jedna z podstaw tej dyscypliny. A może miał tylko ciężki dzień i zmęczony pisaniem artykułów wymyślił tekst o skoku akrobatycznym? Ewentualnie najgorsza opcja - świadoma chęć nagłośnienia groźnie wyglądającej sytuacji z dużą przesadą i zgarnięcia dużej ilości kilknięć? Ale mam nadzieję, że jednak nie.

  • Pavel profesor
    @Wojciechowski

    "Błąd podczas wyjścia z progu" to czynnik niezależny, natomiast "próba salta zakończona upadkiem" to niedopełnienie obowiązków przez opiekunów, za co klub by beknął prawnie jak i finansowo na drodze cywilnej. Stąd taka reakcja. Co tam się wydarzyło, nie mam pojęcie, dziennikarz coś widział bo artykułu z dvpy by nie napisał tak o. Ja mam dwie wersje:

    1. Zawodnik popełnił błąd, obróciło go w powietrzu w stylu Mazocha co nieogarnięty dziennikarz zinterpretował jako próbę salta ;)

    2. Głupieli na progu mniejszej skoczni (w dzieciństwie robiło się salta stojąc na brzegu piaskownicy) i któryś spadł na łeb

  • Wojciechowski profesor
    @Pavel

    Tak szczerze to aż tak bardzo nie wyklucza się z wersją „oficjalną”, zawsze można podpiąć jakieś salta pod „błąd techniczny”. Bo co, robił salto po wyjściu z progu? Przecież to jest kompletnie niedorzeczne.

    Nadal uważam, że samo to oświadczenie pogarsza sprawę z punktu widzenia samego klubu. Być może to było jeszcze bardziej kuriozalne.

  • Pavel profesor
    @Wojciechowski

    Inna wersja:

    Spadł na łeb podczas pajacowania.

    https:// bielskobiala.naszemiasto.pl/grozny-wypadek-skoczka-narciarskiego-w-szczyrku-16-latek-chcial-zrobic-salto-na-miejscu-ladowal-smiglowiec-lpr/ar/c1p2-29107717

  • Wojciechowski profesor
    @Sigmusiaxd

    Ale jaka dezinformacja? Jak brzmi ta inna wersja, którą tak bardzo trzeba dementować?

  • StaryEmil stały bywalec
    @Arturion

    Tylko Maciusiak tłumaczył że koszulka Man Of The Day nie jest dla najlepszego tylko dla tego co "wykonał najlepszą pracę" np najbardziej poprawił pozycję najazdową, czy lądowanie

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl