„Po prostu kocham to robić” – Kamil Stoch kontynuuje karierę

  • 2025-03-31 21:43

Sezon pełen wyzwań, trudnych momentów i nauki. Ale też loty narciarskie, które przypomniały, czym jest prawdziwa radość ze skakania. O samotnej drodze szkoleniowej, sportowych emocjach i miłości do skoków – rozmowa z Kamilem Stochem na zakończenie zimy 2024/25.

Skijumping.pl: Kamil zadowolony, uśmiechnięty – to coś, co wlewa ogrom nadziei w serca kibiców. To znak, że z twoją karierą jeszcze będzie dobrze.
Kamil Stoch: Dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że mogłem komuś sprawić radość.

A sobie sprawiłeś radość w ostatnią niedzielę sezonu?
Tak, to były naprawdę super loty. Cieszę się, że właśnie takim dniem mogłem zakończyć sezon. Walczyłem do samego końca, dałem z siebie maksimum i przy tym wykonałem dobrą robotę.

Widać, że odżyłeś – zarówno w oku, jak i na skoczni. W ostatnich latach Planica kojarzyła się z twoim dużym zmęczeniem, brakiem energii. Ta niedziela była już pchana siłą woli, a w tym roku to był niemal najlepszy dzień tej zimy.
Fizycznie czułem się bardzo dobrze, tak jak w czwartek. Przestały boleć mnie nogi i mogłem robić to, co lubię – latać jak najdalej.

31. miejsce w klasyfikacji generalnej, punkt za trzydziestką. Ten sezon był rwany, niepełny, trudny do łapania punktów.
Nie było trudno punktować – miałem ku temu wiele okazji. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: sezon był trudny, mierzyłem się z wieloma przeciwnościami. Mimo wszystko dotarłem do końca, dałem z siebie wszystko. Razem z trenerem i całym sztabem – Michalem Doležalem, Łukaszem Kruczkiem, Łukaszem Gębalą i Kacprem Skrobotem – wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Przezwyciężyliśmy trudności najlepiej, jak potrafiliśmy. Ten weekend był kwintesencją tej pracy. Chciałoby się więcej, ale trzeba docenić to, co jest.

Kiedy spotkaliśmy się wiosną w Szczawnicy, zapowiadałeś nowy projekt. Tak to sobie wyobrażałeś?
Jeśli chodzi o wewnętrzną współpracę – tak, nie mam się do czego doczepić. Pierwsze zgrupowania były świetne, pełne entuzjazmu i wiary. Od razu było widać to na skoczni. Potem zaczęły się problemy organizacyjne i komunikacyjne. Nie chcę wchodzić w szczegóły. Z czasem nabierałem dystansu, oswajałem się z sytuacją, akceptowałem wiele rzeczy. Myślę, że jestem na dobrej drodze, by to wszystko poukładać i wejść w ostatni etap kariery na najlepszym możliwym poziomie.

Masz sztab, masz trenerów, ale nie masz skoczków wokół siebie na treningu. Nie czułeś się samotnie?
Mogło tak być, ale nie było. Na początku potrzebowałem być sam. Chciałem odetchnąć od twarzy, które widziałem przez ostatnie dwadzieścia lat, skupić się na sobie i na tym, co chcę osiągnąć. Bardzo mi to pomagało – cały plan był dostosowany pode mnie. Później, gdy widywałem się z grupą, pojawiało się napięcie, chęć rywalizacji, niepotrzebne pragnienie udowodnienia czegoś innym. Ten rok wiele mnie nauczył, pokazał, gdzie jest jeszcze pole do pracy. Z tym doświadczeniem będę starał się podnieść swój poziom na skoczni.

Czy to, że trener Michal nie dawał ci sygnału do startu, miało znaczenie? Czy to była burza w szklance wody?
Miało znaczenie. Chodziło nawet nie o sam sygnał, ale o to, że nie mógł wejść na wieżę. Już sam zakaz i nieprzekraczalne bariery sprawiały napięcie. Trzeba było trzymać się pewnych ram, bardzo wąskich. W tym staraliśmy się funkcjonować możliwie najlepiej. Był choćby problem z dostępem do nagrań skoków. Trener dostawał materiały z opóźnieniem. Chodziło o to, że na skoczni był kiepski zasięg internetowy. Jeżeli trener nie widzi skoku na żywo, tylko z odtworzenia, w zwolnionym tempie, to wchodzimy w szczegóły techniki. Czasem lepiej jest po prostu ogólnie zobaczyć skok, dać jedną uwagę i na tym zawodnik powinien bazować, starając się to poprawić. Kiedy trener wchodzi w szczegóły, wówczas i zawodnik się wkręca, starając się upilnować zbyt wiele. Ten rok też pokazał takie rzeczy. Będzie to doświadczenie dla mnie i trenerów, jak funkcjonować w ograniczonym trybie.

Masz zapewnienie, że te kwestie organizacyjne i komunikacyjne będą usprawnione?
Wierzę, że tak. Jesteśmy po wstępnych rozmowach z trenerem Maciejem Maciusiakiem, który zapowiedział ścisłą współpracę. Chcemy więcej trenować razem, wspólnie dążyć do sukcesów.

Teraz o ustępującym trenerze, Thomasie Thurnbichlerze. Jakie były wasze relacje – jako ludzi i jako zawodnika z trenerem?
Chciałbym podziękować trenerowi za dwa lat naszej współpracy, kiedy byłem zawodnikiem pod jego opieką. Każdy trener, z którym pracowałem, wniósł w moją karierę coś, na czym mogę budować – mam nadzieję – kolejne sukcesy. Każdy trener dołożył cegiełkę do tego, co osiągnąłem w życiu. Zresztą z trenerem Thurnbichlerem też odnosiliśmy bardzo dobre wyniki. Nie udało mi się zdobyć medalu na żadnej imprezie, bądź wejść na podium poszczególnych zawodów, ale te wyniki były na bardzo wysokim poziomie. Trzeba to przyznać. Ostatni rok był inny – dziś wiemy, że można było podejść do niego inaczej. Ale zakończyliśmy to w odpowiedni sposób – odpowiednim weekendem, na wysokim poziomie sportowym. Współpracowaliśmy do końca i rozstajemy się w dobrych relacjach.

Nie znalazłeś się w kadrze na mistrzostwa świata w Trondheim. Jak odebrałeś decyzję?
Całkiem normalnie, z dużym spokojem i dystansem. W Sapporo już czułem, że to nie wystarczy. Ten sezon był kiepski pod względem wyników. Nie można tego ukrywać. Potrzebowałem wejść do czołowej „10”, chociażby w celu utwierdzenia samego siebie, że mam po co jechać na te mistrzostwa. Błąkanie się między drugą a trzecią dziesiątką niczego mi nie dawało. Nie dawało mi poczucia walki o najwyższe cele. Odrobinę było mi żal, że nie mam szansy tam pojechać i kontynuować pracy, ale zrozumiałem tę decyzję i ją zaakceptowałem.

Pokochałeś skoki raz jeszcze? Jestem przekonany, że rok temu ich nienawidziłeś – po finale w Planicy.
To relacja „kocham i nienawidzę”. Skoki dają mi do wiwatu i potrafią mnie docisnąć, ale taki weekend jak ten przypomina mi, dlaczego tu jestem. Loty powyżej 230 metrów to czysta radość, paliwo do dalszej pracy. Z takim optymizmem kończę sezon i zaczynam kolejny.

Ostatnie pytanie – dlaczego nadal to robisz?
Po prostu kocham to robić. Uwielbiam skakać na nartach. Każda sekunda w powietrzu jest warta wszystkich wyrzeczeń.

Takie proste, takie piękne. Dziękujemy za tę zimę i za radość, którą nam dałeś.
Dzięki, że byliście z nami, wspieraliście nas i wierzycie. Do zobaczenia!]

Z Kamilem Stochem – w Planicy – rozmawiał Dominik Formela


Dominik Formela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (7386) komentarze: (47)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Ondraszek stały bywalec
    @ColdOne

    Kibice nie mają patrzeć w tym kierunku, bo powtarzają ten sam numer w przyszłym sezonie. Socjotechnika. Znaleźli winnego, i tak ma być. Mafia

  • ColdOne początkujący

    Tylko dlaczego praktycznie nikt nie krytykuje trenera Michała Doleżala za beznadziejny sezon Stocha? Za to dominuje temat: "Dlaczego Kamil nie dostał powołania od TT i nie pojechał na MŚ do Trondheim i nie zajął tam 16-25 miejsc(a)"...

  • Bernat__Sola profesor
    @Stinger

    Nie, to Ciebie strasznie boli, że ktoś może chcieć traktować Stocha tak samo jak innych, a nie jak półboga, jak robisz to Ty.

    To jest zupełnie normalna sytuacja, że jak skoczek wylatuje z PŚ, to startuje w PK. Tak się dzieje w 90% przypadków. A tym bardziej, gdy wcześniej w sezonie wycofanie na treningi (które wówczas nic nie dało) miało już miejsce - i przede wszystkim dlatego byłem wtedy zniesmaczony, bo to oznaczało, że za wszelką cenę się przed tym PK wzbrania.
    Dla Ciebie ja jestem uprzedzony, bo chciałem, żeby Stoch był potraktowany tak samo, jak każdy inny xD.

    Reszta wpisu - przepraszam, nie mam (nomen omen) kryształowej kuli, w której w styczniu mógłbym zobaczyć wyniki Stocha z marca ;). Nigdy nie powinno się zakładać, że skoro w grudniu był lepszy od Kota, to tak samo będzie w lutym. Zresztą sam Kamil twierdzi, że bał się słabego wyniku w PK (wg tego, co napisał @Karpp, bo niestety paywall przeszkadza).

    Poza tym ta cała debata jest bez znaczenia, skoro w tamtym momencie krytykowałem sytuację, która ostatecznie nie zaistniała z uwagi na ogłoszone później odpuszczenie Sapporo - zatem Kamil nie uciekł przed porównaniem z zapleczem i dobrze.

    P.S. Tak z ciekawości, zmieniając trochę temat, jaka była Twoja opinia o wypowiedziach Stocha z Planicy 2022? Bo wtedy stał po tej samej stronie, co Kubacki ;).

  • Bernat__Sola profesor
    @Kolos

    Nie wiem, czemu odpowiadasz akurat na ten komentarz, bo on był o Juroszku, ale OK.

    Tak jak pisałem - nie jest powiedziane, że nic by mu nie dały. Wspominałem o Zniszczole z zeszłego sezonu, Żyła też zdawał się zyskiwać po tym, jak spadał do PK.
    Zresztą chodzi po prostu o to, żeby nie zakładać, że weterani zawsze muszą być lepsi od zaplecza.

  • Ondraszek stały bywalec
    @Bernat__Sola

    Będzie miał, jeżeli drombo nie odejdzie.

  • Stinger profesor
    @Paweł39

    Moim zdaniem Kamil Stoch po sezonie olimpijskim zakończy karierę. Wątpię żeby skakał dłużej.
    Co do reszty to różnie może być ale moim zdaniem skaczą tak długo także dlatego że nie ma wystarczająco dobrych zmienników. Gdyby byli, gdyby byli lepsi to nasi weterani także widzieliby, że ich szanse na PŚ nie mówiąc o MŚ czy IO są nikłe to także szybciej by kończyli ale, że wciąż ciągną nasze skoki to skaczą bo nie mają zbyt dużej konkurencji więc mają dosyć leśne miejsca w składzie.

    Krótko mówiąc, jeśli poziom sportowy zaplecza czy juniorów się podniesie i zaczną przeskakiwać czwórkę weteranów to i oni inaczej będą do tego podchodzić. Nie ich wina, że skacząc serio mocno średnio wciąż leją wszystkich w kraju poza Wąskiem, Zniszczołem i Wolnym (choć często z nimi wygrywali).

  • Stinger profesor
    @Bernat__Sola

    Strasznie cię boli brak startu w PK przez Kamila Stocha także powiem ci tylko tyle - skoro wtedy po treningu Kamil Stoch wrócił do 30-stki PŚ awansując w hierarchii naszych skoczków to trening był decyzja trafioną więc jaki masz z tym problem?

    A co do lotów w Oberstdorfie to przecież wyleciał Kamil Stoch ze składu więc o co chodzi?
    A no chodzi o brak startu w PK.

    Jakie porównania z zapleczem? Kamil Stoch do czasu TCS cały czas był w TOP 5 polskich skoczków. Na TCS także ale nie pojechał ze względu na trening.
    Podczas MP mimo braku bezpośredniego zaplecza zdobył srebrny medal (chyba wystarczający dowód, że mieści się w TOP 5?), następnie wyleciał ze składu po lotach w Oberstdorfie ale wrócił od Sapporo znowu mieszcząc się w TOP 5.
    Od Raw Air już praktycznie numer 2.

    W Sapporo Kamil Stoch był lepszy od Kota, a Juroszka wręcz masakrował. W Raw Air i Lahti Stoch ponownie okazał się lepszy od Kota.

    Ile ty potrzebujesz okazji żeby przyznać, że Kamil Stoch mimo średniej formy przez cały sezon całe to zaplecze łał jak chciał?

  • Kolos profesor
    @Bernat__Sola

    Sprawa nadal jest taka sama - nikt nie jest w stanie powiedzieć co by miało dać Stochowi startowanie w PK. W momemcie jakiegoś kryzysu lepszy jest trening niż jeźdzenie po zawodach.

    Sam Kamil mówił w nie dawnym wywiadzie, że nie ma nic przeciwko startowaniu w PK, nawet to rozważał, ale jego trener uznał, że to nie ma sensu.

  • Raptor202 profesor

    Szkoda, że informacja o treści "Kamil Stoch kontynuuje karierę" nie jest jedynie żartem na 1 kwietnia.

  • Bernat__Sola profesor
    @kubilaj2

    Juroszek nie ma żadnych powodów, by kończyć.

  • kubilaj2 weteran
    @Paweł39

    Obawiam się, że prędzej skończą Habdas z Juroszkiem.

  • Bernat__Sola profesor
    @Stinger

    Nie wiem, co byłoby lepsze dla niego (starty w PK też mogą pomóc w poprawie formy, patrz Zniszczoł w poprzednim sezonie), ale znów wplątujesz w to wszystko MŚ, gdy cała dyskusja jest o PŚ.
    Po co miał startować w PK, to też już Ci pisałem - porównanie z zapleczem i cenne punkty w CRL. To pierwsze ostatecznie zostało załatwione po tym, jak TT ogłosił odpuszczenie Sapporo (co, jak jeszcze raz powtarzam, nie było wiadome ani mi, ani Tobie, ani nikomu innemu, gdy o tym rozmawialiśmy). To drugie nie.

    Tak, tak, jestem uprzedzony. Przecież to Ty dzwonisz - to Ty w tym wątku znów zacząłeś opowieść o oblężonej twierdzy Stocha atakowanej przez forumowiczów wysyłających go na PK. Słowem bym o tym nie wspomniał w tych komentarzach, gdyby nie Ty.
    Dla Ciebie i innych Tobie podobnych Stoch jest absolutnym ideałem, a jakakolwiek jego krytyka to skandal.
    I napiszę jeszcze raz - to samo napisałbym, gdyby chodziło o Kubackiego i Żyłę. Podejrzewam zresztą, że Dawid nie wystartowałby w PK w Engelbergu, nawet gdyby Stoch nie wycofał się z TCS-u (a tylko przez to Kubacki na niego pojechał). A powinien, i to też byłoby coś niepożądanego.

    "Nie dociera do niego (...) że zdecydował tak z trenerem" - A co to zmienia?

    Sformułowanie "przez cały sezon" jest fałszywe, jeśli choć przez krótki moment w tym top5 się nie mieścił. Po Oberstdorfie się nie mieścił, tyle.

    To, że to były loty, nie ma znaczenia, bo jak pokazał poprzedni sezon, a potwierdziły to tegoroczne Vikersund i Planica, Stoch nie traci już na mamutach, więc na podstawie tego weekendu można było określić pozycję Kamila w hierarchii w tamtym momencie bez żadnego problemu.
    Wręcz po Zakopanem pojawiały się tu komentarze wyrażające nadzieję, że Stochowi dobrze pójdzie na Heini-Klopfer-Skiflugschanze, bo lubi tę skocznię i ładnie tam wyglądał rok wcześniej.

    "Od Sapporo (...)" Od Sapporo to od Sapporo, pisałeś "przez cały sezon".

  • Paweł39 weteran

    Jestem ciekaw kiedy ktoś z tej starej gwardii skończy kariere. I tu nie atakuje Stocha, niech sobie skaczą ile chcą, lepszych nie ma. Ale jednak ciekawe ile jeszcze ten tercet bo Kocura też to wliczam będzie to dalej ciągnął. Trochę stajemy się drugą Japonią i wcale nie jest wykluczone że po Igrzyskach ktoś skończy jak zapowiadają niektórzy

  • Bernat__Sola profesor
    @Karpp

    Rzeczony wywiad jest za paywallem, w związku z czym nie mogę się do niego w pełni odnieść, ale cóż - jest to potwierdzenie tego "strachu przed PK" (który zapewne tak samo odczuwa Kubacki).
    A z treningami wiadomo jak bywa - po TCS też miał wrócić odmieniony, a wyszło, jak wyszło.

  • Stinger profesor
    @Karpp

    @Bernat_Sola jest uprzedzony do Kamila Stocha więc będzie mu wypominał ten PK do końca kariery najprawdopodobniej.
    Nie dociera do niego, że ten start w niczym by mu nie pomógł, że zdecydował tak z trenerem i że Kamil przez cały sezon mieścił się w TOP 5 polskich skoczków.

    Oczywiście prawdą jest, że w Oberstdorfie na lotach wypadł słabo ale pod kątem MŚ akurat ten start był najmniej ważny no chyba, że MŚ w narciarstwie klasycznym były na mamucie ale z tego co się orientuję to nie.

    Później od Sapporo Kamil Stoch zawsze tylko potwierdzał, że jest numerem 2-3. Oczywiście była wpadka w Lahti ale wciąż był w TOP 5 polskich skoczków więc do dnia dzisiejszego nie rozumiem o co on ma "pretensje".

  • Stinger profesor
    @Bernat__Sola

    A po co miał startować w PK skoro lepszy w tamtym czasie bo przed MŚ mógł być dla niego trening?

  • Kolos profesor
    @Ottesen

    Otóż brak Stocha na MŚ nie był uzasadniony. Raz, że bronił się wynikami. A dwa, ważniejsze, że można było wziąść 6 zawodników, a Thurnbichler wziął tylko 5. I wymyślał kuriozalne wyjaśnienia o presji i rywalizacji itp.

    No a totalny brak współpracy z Dolezalem i nie wpuszczanie go na wieżę sędziowską to też jest niepoważne i niezbyt dobrze świadczy o Thurnbichlerze...

  • Merkuriusz bywalec

    Czyli ta mizeria w tym sezonie to wina TT i tego, że nie wpuszczał DoDo na wieżę? I innych problemów organizacyjnych? I wszystko cacy bo coś tam uskakał w Planicy na koniec sezonu?
    Czy sztab Stocha jest w ogóle w jakiś sposób rozliczany z wyników? Chyba to nie jest jego prywatny folwark, skoro w całości tego nie finansuje?

    O TT grzecznie i dyplomatycznie, bo już zwolniony. Teraz będzie MM, który wpuści Dodo na wieżę i ogólnie nie będzie robił problemów. Jakby miał zostać Turn dopiero by się Stoch odpalił.

  • Karpp profesor
    @Bernat__Sola

    W wywiedzie dla „Ps” Stoch powiedział, że rozważał start w PK, choć bał się, iż wypadnie tam słabo. Natomiast Dolezal zdecydował, że nie jadą bo on tymi skokami (na treningach chyba) i tak spokojnie ma pewne miejsce w Pś.

  • KapitanGrawitacja profesor
    @TheDriger

    Podobnie jest w Zakopanem. Od paru lat jeżdżę tam na skoki i za każdym razem mimo, że jest już dawno po zawodach to Kamil stoi przy sektorze C i z każdym cierpliwie robi sobie zdjęcia.

    Tak się składa, że też mam 28 lat i ten pierwszy świadomie oglądany sezon to jakoś 03/04, więc już po tych najlepszych czasach Adama ale w tamtym sezonie właśnie zadebiutował Kamil. I tak sezon po sezonie śledziło się jego rozwój, więc to normalne, że przez te 20 lat oglądania go na skoczni człowiek już się z nim w jakiś sposób zżył. Dla mnie jest to żywa legenda skoków i będzie mi go brakowało jak już zakończy karierę, dlatego jeśli w przyszłym sezonie będzie jeszcze skakał na poziomie takim jak np. z ostatniej części tego sezonu to niech sobie skaczę dopóki się mieści w kadrze. Nie każdy musi kończyć karierę jak Małysz czy Prevc, a te ostatnie sezony nie są żadną rysą na jego dorobku, bo to że teraz mu już nie idzie tak jak dawniej nie odbierze mu tego co kiedyś osiągnął.

    Kamil jak na prawdziwego mistrza przystało ma klasę, co pokazał właśnie w tym wywiadzie po sezonie.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl